Słodko-gorzki czas czekolady

Dziś jeden z najważniejszych dni dla łasuchów — Światowy Dzień Czekolady. W tym roku polski rynek potrzebuje ich wsparcia

Bywała złotem i zdrowotnym trunkiem, zabierano ją nawet do grobu. Sięgała po nią elita i nagradzano nią zasłużonych wojowników. Wspomagać miała też m.in. Casanovę. Dzieje czekolady, bo o niej mowa, sięgają nawet 1700 r. p.n.e., a jej obecna historia jest dużo mniej doniosła. Dziś jej święto — Międzynarodowy Dzień Czekolady, choć powodów do świętowania jej producenci nie mieli ostatnio zbyt wiele.

NIE TYLKO DLA ŻOŁĄDKA:
NIE TYLKO DLA ŻOŁĄDKA:
Czekoladę wchłaniać można w różnoraki sposób. Jej właściwości coraz szerzej odkrywa przemysł kosmetyczny i SPA, a czekoladowe masaże, peelingi i kąpiele wchodzą na stałe do oferty gabinetów.
Fotolia

Na wyroby czekoladowe, do których oprócz czekolad zaliczamy wszelkie inne słodycze zawierające czekoladę (a więc praliny, batony, wafle itp.), Polacy wydają rocznie około 7 mld zł. Ku rozpaczy producentów — wartość ta przestała rosnąć. Zeszły rok zakończył się spadkiem wolumenu sprzedaży słodyczy czekoladowych, a wartościowo rynek utrzymał się na zbliżonym poziomie tylko dzięki podwyżce cen.

Zdaniem jednych znawców branży, Polacy po prostu osiągnęli już maksimum swoich czekoladowych możliwości pod względem spożycia, mimo że nasz wynik jest niższy od wielu europejskich krajów. Według innych — winni są producenci, którzy regularnie dokonują podwyżek cen (tłumacząc się rosnącymi cenami surowców, m.in. cukru i ziarna kakaowego) i zniechęcają do zakupów wciąż przeliczających pieniądze konsumentów.

Jeszcze inni wskazują, że wyrobom czekoladowym cały czas przybywa konkurentów w innych kategoriach, m.in. rośnie półka z tzw. zdrowymi przekąskami. Trendy prozdrowotne i walka z otyłością — przekonują kolejni eksperci — odrzucają klientów od słodkich półek w sklepach.

Faktycznie, po latach zaczęło nagle spadać spożycie mlecznej czekolady, odpowiadającej za zdecydowaną większość, bo 70 proc., czekoladowego rynku. Niezmiennie zyskuje jej gorzka wersja, odnotowując kilkakrotny wzrost. Postrzegana jest jako zdrowsza czy wręcz zdrowa, bo zawiera m.in. magnez, a ponadto więcej ziarna kakaowego i mniej cukru niż czekolady mleczne i białe. Gorzka czekolada coraz częściej trafia też do dań obiadowych jako dodatek do zup czy sosów.

By jednak nie informować w ten świąteczny czas tylko o smutnych aspektach czekoladowego rynku — kilka biznesowych, a jakże, czekoladowych ciekawostek: Aztekom bardziej opłacało się mieć ziarna kakao, niż jeść czekoladę. Można było za nie kupić królika czy skorzystać z różnych usług.

Czekolada rozkręciła biznes m.in. producentom porcelany. Do jej picia przed wiekami używano specjalnie stworzonych serwisów. To czekolada uratowała życie słodyczowemu magnatowi Miltonowi Hersheyemu, który miał kupione bilety na rejs Titanikiem. Zatrzymały go jednak interesy. Hershey to dziś jeden z największych producentów czekolady na świecie.

Jest wiele doniesień naukowych o pozytywnych skutkach jedzenia czekolady, która ma m.in. wspomagać pracę serca, działać jak afrodyzjak, a nawet... wspomagać odchudzanie. Tymczasem ci, którzy nie zdecydują się dziś świątecznie wesprzeć branży, mogą się poprawić jeszcze 4 września — ten dzień również ogłoszony jest Światowym Dniem Czekolady.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane