Słodko-gorzki przewrót w karmelkach

Michalina SzczepańskaMichalina Szczepańska
opublikowano: 2014-09-09 00:00

Wolnych mocy produkcyjnych jest dużo, a klientów coraz mniej. Producenci ratują się, zamieniając cukierki w suplementy diety

Najbardziej gorzka perspektywa na polskim rynku słodyczy czeka producentów karmelków, czyli cukierków twardych — wynika z danych Euromonitora. Oni sami przyznają, że na rynku jest zbyt wiele mocy produkcyjnych, a Polacy wybierają czekoladę. Jeszcze — ta bowiem drożeje, a sklepowe półki próbują szturmować cukierki funkcjonalne.

Karmelki adieu

Wyroby cukiernicze to czwarty segment wartego 12,7 mld zł rynku słodyczy w Polsce (dane z raportu KPMG: „Rynek słodyczy w Polsce”) i ten, który najmocniej ma spadać w kolejnych latach. Pod względem wielkości sprzedaży wyprzedzają go wyroby czekoladowe (6,37 mld zł), słodkie i słone przekąski (2,39 mld zł) oraz ciastka (1,8 mld zł). Sprzedaż wyrobów cukierniczych to 1,4 mld zł, a jej wartość spada i — zdaniem Euromonitora — nie zmieni się to przez kolejne lata. Do tego segmentu oprócz cukierków należą żelki, gumy rozpuszczalne i pastylki. One jednak mają dobre perspektywy rozwoju, zaś całą kategorię w dół ciągną właśnie cukierki.

— Na tym rynku jest coraz trudniej. Wielu producentów zainwestowało w nowoczesne, wysokowydajne linie produkcyjne, które często są nie w pełni wykorzystywane — mówi Mariusz Popek, prezes Grupy Otmuchów.

— Cukierkom szkodzą negatywne informacje na temat cukru, który z natury rzeczy muszą zawierać. Dostępność i różnorodność innych słodyczy też zabiera im trochę rynku — dodaje Marek Przeździak, prezes Stowarzyszenia Polskich Producentów Wyrobów Czekoladowych i Cukierniczych Polbisco.

Zdaniem Sławomira Pawłowskiego, prezesa CSI Słowianka, przeciw cukierkom przemawia też cena tabliczki czekolady, która kosztuje tyle samo, ile paczka karmelków (czyli cukierków twardych). Inna kwestia to ogromne rozdrobnienie sektora i brak solidnych nakładów na promocję, którą mają wyroby czekoladowe.

— Cukierki są technologicznie prostsze w produkcji i nie wymagają tak kosztownych surowców, jak ziarno kakaowe, bariera wejścia do sektora jest więc niższa. Ciążą na nas jednak uwarunkowania historyczne — kiedyś był deficyt składników wyrobów czekoladowych, więc firmy produkowały w zamian cukierki. Stąd też wielość podmiotów w tej części rynku słodyczy — twierdzi Marek Przeździak.

Wśród większych graczy na promocję karmelków stawiał jedynie Wawel. Ostatnią kampanię zrob im jednak dwa lata temu.

— Zrezygnowaliśmy, bo segment maleje, a marże zniechęcają do tego typu inwestycji. W krótkim terminie inwestowanie i oczekiwanie sukcesu to duże wyzwanie. Długoterminowo dobre efekty są możliwe pod warunkiem posiadania lub wykreowania silnej marki — uważa Dariusz Orłowski, prezes Wawelu. Szef Polbisco nie widzi jednak powodu dla kurczenia się rynku cukierków jeszcze przez długie lata.

— Trzeba spojrzeć na spożycie ich w Skandynawii — w Danii czy Szwecji jest to około 7,5 kg na osobę rocznie, a w Wielkiej Brytanii 5 kg. Mamy więc sporo do nadrobienia, bo przeciętny Polak je rocznie około 1,5 kg — twierdzi Marek Przeździak.

Szansa na powrót

Cukierki są ponadto odkrywane w nowej formie — produktów funkcjonalnych.

— Karmelki przez ostatnie lata ewoluowały od produktów prostych — jednosmakowych, po produkty bardziej wysublimowane — nadziewane, z dodatkami ziół, witaminizowane czy farmaceutyczne. Wydaje się, że jest to obszar do ciągłego poszukiwania — twierdzi Mariusz Popek.

Pod kątem tej nowej wersji tradycyjnych karmelków CSI Słowianka stawia właśnie fabrykę.

— Opatentowaliśmy metodę produkcji miękkiego karmelu, który będzie produkowany w niższej temperaturze. Dzięki temu będzie mógł być wzbogacany o różne substancje, np. antyoksydanty. W wysokiej temperaturze większość tego typu składników ginie. Odporna na nią jest witamina C i dlatego też to ona zazwyczaj znajduje się dzisiaj w cukierkach funkcjonalnych — mówi Sławomir Pawłowski. Te działania to odpowiedź na kurczący się rynek tradycyjnych cukierków.

— Trudno byłoby nam przestawić się na produkcję czekolady, bo do tego potrzebna jest inna technologia i know-how. Zdecydowaliśmy się więc poszukać rozwiązania, które pozwoli nam rozwijać się w dotychczasowym sektorze — tłumaczy szef Słowianki.

Przyznaje, że liczy na silny rozwój eksportu.

— To wyrób, który nie boi się dalekich i długich podróży, a jednocześnie odpowiada na oczekiwania współczesnych konsumentów, którzy nawet w słodyczach zaczęli szukać substancji poprawiających kondycję, samopoczucie czy zdrowie — dodaje prezes. Cukierkom może pomóc także drożejące ziarno kakaowe.

— Od kilku lat coraz głośniej słychać, że czekolada stanie się produktem ekskluzywnym ze względu na coraz większy popyt, za którym nie nadąża produkcja ziarna kakaowego. To szansa dla cukierków na powrót do łask — mówi Sławomir Pawłowski.

Ziarno kakaowe jest najdroższe od trzech lat i zdaniem wielu ekspertów tańsze już nie będzie, a cukier tanieje — na początku 2013 r. za tonę płacono w Polsce 730 EUR, w maju tego roku 574 EUR.