Wyniki Rainbow Tours i Enter Air a oczekiwania analityków

Marek MuszyńskiMarek Muszyński
opublikowano: 2023-10-02 20:00

Wyniki Rainbow Tours za II kwartał były zgodne z oczekiwaniami analityków, ale Enter Air wypadł poniżej prognoz, co odbiło się na kursie akcji.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • skąd się biorą wysokie oczekiwania wobec branży wycieczkowej,
  • dlaczego Rainbow Tours nie powtórzy takich wyników w przyszłym roku,
  • co niepokoi analityków w wynikach Enter Air.
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Rainbow Tours odnotowało w II kwartale 709 mln zł przychodów. To o 40 proc. więcej niż przed rokiem, a EBITDA sięgnęła 49,6 mln zł w porównaniu do 1,4 mln zł rok wcześniej. Wrażenie robi także wzrost zysku netto do 35,8 mln zł.

– Wyniki II kwartału były powyżej naszych oczekiwań modelowych, gdzie założenia określiłbym jako konserwatywne. W tym roku większość czynników sprzyja spółce – ceny paliw spadły rok do roku, złoty się umocnił, ceny wycieczek poszły w górę, więc są pozytywne efekty, których skala zaskoczyła w II kwartale – mówi Dariusz Dziubiński, analityk BM Pekao.

– Wyniki są bardzo dobre, mimo tego, że na poziomie skonsolidowanym uwzględniają hotele, które w II kwartale notują straty. W biznesie touroperatorskim widać istotną poprawę marży brutto na sprzedaży, czemu sprzyjały kursy walut czy spadek cen paliwa lotniczego. Pomógł także większy udział wycieczek objazdowych, co dało wzrost średniej ceny wycieczki, i do tego wyższe wolumeny. Trochę wyższe były koszty operacyjne, ale wzrost marży sprawił, że rentowność operacyjna była jeszcze wyższa niż w I kwartale, ale w III kwartale rentowność powinna być jeszcze wyższa. To efekt dźwigni operacyjnej i pozytywnej kontrybucji sektora hotelowego – mówi Grzegorz Kujawski, analityk Trigon DM.

Uspokojenie sytuacji na rynku walutowym oraz paliwowym pozwoliło Rainbow Tours na zrealizowanie wysokiej marży, która wzrosła o 8 pkt. proc. do 17 proc.

Nie będzie powtórki

III kwartał powinien być rekordowy w wykonaniu touroperatora, gdyż jako kwartał wakacyjny wypada on zawsze sezonowo najlepiej w ciągu roku.

– To jest też pewne wskazanie, co może wydarzyć się w III kwartale. Marża brutto wzrosła o 8 pkt. proc. rok do roku do 17 proc. w drugim kwartale, a w III kwartale zakładam poprawę o 2,5 pkt proc. i wzrost sprzedaży o ok. 25 proc. – w miesiącach wakacyjnych przychody ze sprzedaży odnotowały wzrost o około 20-30 proc. Wiele wskazuje to, że będzie to kolejny rekordowy kwartał dla spółki. Szacowaliśmy ok. 100 mln zł zysku netto w tym roku i prawdopodobnie będzie lepiej, co widać już po drugim kwartale – mówi Dariusz Dziubiński.

Problem w tym, że analitycy nie widzą szans na powtórzenie tych wyników w przyszłym roku. Tak korzystne warunki po prostu się nie powtórzą.

– Na sentyment wpływa też to, że wszyscy wiedzą, że w tym roku wyniki są rekordowe, a w przyszłym roku nastąpi normalizacja rentowności, co wypłynie na znaczący spadek wyniku. Do tego od ponad miesiąca kursy walut i ceny paliwa lotniczego nie pomagają, choć w tym momencie nie ma jeszcze istotnej sprzedaży sezonu przyszłorocznego i można to odzwierciedlić w cenach. Część otwartej pozycji walutowej jest również przedmiotem hedgingu. W przyszłym roku oczekujemy normalizacji marży. W tym roku zakładamy 120 mln zł zysku netto, a w przyszłym roku będzie to raczej 70-75 mln zł. – mówi Grzegorz Kujawski.

– Na 2024 r. prognozujemy EBITDA na poziomie ok. 100 mln zł i 66 mln zł zysku netto. Spodziewamy się normalizacji marż w kolejnych latach. Ceny paliw ostatnio wzrosły, złoty się osłabił, stąd zakładamy, że obecne marże mogą być trudne do utrzymania. Trzeba pamiętać, że pewna część marży ma pozytywny efekt w tym roku. Z drugiej strony widzimy, że przedsprzedaż na okres zimowy jest na bardzo dobrym poziomie, a wskaźniki makroekonomiczne dotyczące konsumpcji wykazują poprawę. Możliwe jest także zaostrzenie konkurencji – po tak wyjątkowym roku więcej firm chciałoby pewnie wykorzystać sytuację na rynku – mówi Dariusz Dziubiński.

Rzeczywiście ekonomiści wskazują, że sytuacja konsumentów powoli zaczyna się poprawiać, a sprzedaż detaliczna wychodzi z dołka. Problem w tym, że wyniki Rainbow Tours pokazują, że mogą nie korelować z tymi danymi.

– Te wyniki implikują wzrost kwartalnej zaliczki na dywidendę, która powinna wynieść 1 zł w II kwartale i nawet 3 zł w III kwartale, co daje stopę na poziomie kilkunastu procent – mówi Grzegorz Kujawski.

Mimo oczekiwań co do spadku wyników obydwu analityków wycenia akcje spółki na 58-60 zł, czyli znacznie powyżej rynkowego kursu w okolicach 37 zł.

Enter Air obniżył loty

Enter Air miał prawie 90 mln zł zysku netto i niemal 700 mln zł przychodów w II kwartale 2023 r., czyli o 16 proc. więcej niż rok wcześniej. Kurs jednak zareagował spadkiem, który w trakcie poniedziałkowej sesji przekroczył nawet 10 proc., gdyż operator czarterowych lotów nie spełnił oczekiwań analityków.

– Na tak duży wzrost obrotów - mimo spadku cen paliwa lotniczego i walut względem złotego - wpływ miało szybsze rozpoczęcie wysokiego sezonu - już w drugiej połowie maja do floty spółki dołączyły trzy nowe Boeingi 737 MAX 8, a Enter wkroczył w najbardziej intensywny okres w roku z flotą 31 samolotów - oraz znaczący wzrost liczby wykonywanych lotów – komentuje Krzysztof Tkocz, analityk DM BDM.

Według analityka wzrost liczby wylatanych godzin o ok. 32 proc. w ciągu roku to efekt mocnego konsumenta, słabej kondycji konkurencji oraz spadku atrakcyjności lokalnych ofert ze względu na rosnące ceny. Jak wskazują analitycy Trigon DM, problem w tym, że wzrost przychodów jest wyraźnie słabszy od wzrostu liczby wylatanych godzin. Marża EBIT na poziomie 10,8 proc. okazała się nieznacznie niższa od zakładanej na poziomie 11 proc. Zwracają oni także uwagę, że wzrost wydatków na usługi obce o 60 proc. do 295 mln zł jest znacznie wyższy od wzrostu liczby lotów czy wzrostu floty.

– Wzrost ceny paliwa lotniczego w III kwartale będzie ciążyć wynikom Enter Air i tutaj widzimy potrzebę rewizji naszej prognozy kwartalnej i całorocznej – mówi Grzegorz Kujawski.

Spółka wskazuje, że nowe maszyny pozwolą jednak na większą optymalizację.

– Operacyjnie kończymy właśnie niezwykle pracowity sezon letni, w którym lataliśmy najwięcej w naszej kilkunastoletniej historii. W szczycie sezonu mieliśmy do dyspozycji 35 samolotów i chcemy się dalej rozwijać, ale kluczowym czynnikiem, który bierzemy pod uwagę przy zamawianiu kolejnych maszyn, jest możliwość ich wykorzystania w trakcie niskiego sezonu i optymalne wykorzystanie floty zimą – mówi Grzegorz Polaniecki, członek zarządu Enter Air.