Słowiański talizman

Agnieszka Mazurek
08-09-2008, 00:00

Bożena Batycka inwestycjami w nieruchomości wspiera rozwój firmy. Dlatego nie obawia się zagranicznej konkurencji.

Pasją i stylem życia Bożeny Batyckiej, projektantki i właścicielki kaletniczej firmy Batycki, stała się joga. Nie tylko pilnie studiuje asany, ale ćwiczącym pokazuje także ich poprawne wykonanie. I przygotowuje się do egzaminu na drugi stopień nauczycielski. Uczy się języków obcych. Dużo czyta. Towarzyszą jej książki o historii, historii sztuki i kultury.

— Nigdzie się już nie spieszę. Firma dojrzała. Usamodzielnia się jak dorosłe dziecko. I dobrze. Przecież wiecznie nie będę stała u jej sterów. Pogodziłam się z tym naturalnym procesem i zyskałam czas dla siebie — podkreśla Bożena Batycka.

Nieruchomości z duszą

W pijalni czekolady u Wedla pełna spokoju, i elegancka kobieta cieszy się, że może się pochwalić osiągnięciami firmy.

— Największymi wydarzeniami był zakup dwóch nieruchomości. W Gdańsku znalazłam opuszczony budynek po dawnej olejarni, w pobliżu Starego Miasta, w sąsiedztwie Motławy i Filharmonii na Ołowiance. Przeniosłam tu produkcję z Nowego Dworu Gdańskiego. Nabycie tego obiektu pozwoliło firmie rozwinąć skrzydła — opowiada projektantka.

Właścicielka chlubi się tym, że każda jej torebka powstaje w Polsce. Ulokowanie produkcji w kraju pozwala jej reagować na zmieniającą się modę. Umożliwia także szycie krótkich serii. W olejarni, oprócz hali produkcyjnej, znajdują się także biuro i show-room.

Bożena Batycka stworzyła tu również miejsce odpowiednie dla wydarzeń kulturalnych i biznesowych. Nieraz organizowała spotkania biznesowe gdańszczan i gościła zagranicznych biznesmenów, na przykład przedstawicieli banku UBS.

W postindustrialnym show-roomie odbył się koncert Ireny Jarockiej z okazji wydania jej biografii czy premiera książki Hanny Bakuły. Świętowano tu także ukazanie się wydawnictwa Ewy Wojciechowskiej "Miss Polonia. A jednak warto".

— Spotkanie zorganizowałam dla uczczenia pamięci kontrowersyjnej Zofii Batyckiej, przedwojennej Miss Polonia. Była kuzynką mojego teścia — śmieje się Bożena Batycka.

Drugą nieruchomością kupioną przez firmę jest dawne kino Goplana w Gdyni, na skwerze Kościuszki. W świeżym nabytku trwają prace remontowe.

— Postanowiłam urządzić w nim flagowy salon marki. Postęp prac pozwala planować jego otwarcie za dwa miesiące. Butik będzie luksusowo wykończony i wyposażony. Chcę, aby pomagał tworzyć aurę ekskluzywności wokół produktów Batycki. Będzie wzorcem dla innych sklepów. Chciałabym, aby w każdym dużym mieście powstał taki salon — snuje plany Bożena Batycka.

Firma Batycki inwestuje w rozwój, dlatego jej właścicielka nie obawia się zagranicznej konkurencji.

— Bardzo cenię dokonania renomowanych marek. Przy nich widać, że torebki z logo Batycki mają taką sama jakość i wzornictwo. Skóry i okucia kupujemy u tych samych dostawców. Nasze wyroby mają w dobrym tego słowa znaczeniu polski charakter. Wraz z torebką kupuje się starożytne bogactwo i jubilerski symbol Polski — jantar. A także świadomość, że są to luksusowe produkty polskie. Dla wielu osób ma to znaczenie. Dlatego nie obawiam się, że stracę klientki — zapewnia Bożena Batycka.

Imię dla torebki

Firma Batycki powstała w 1948 r. w Nowym Dworze Gdańskim. Założył ją teść Bożeny Batyckiej. Projektantka zaczęła w niej pracować w 1989 r. Znak rozpoznawczy torebek tej marki to bursztynowe oczka. Na torebkach znalazły się w 1998 r., w ramach projektu przygotowanego dla uczczenia 50-lecia firmy.

Choć wciąż jest zaangażowana w prace firmy, władzę powoli oddaje w ręce wieloletniej współpracowniczki i dyrektor zakładu Celiny Gontarskiej. Ponieważ marka musi się rozwijać, stworzyła pracownię, w której powstają nowe wzory torebek i galanterii skórzanej. Sama też nie zamierza siedzieć z założonymi rękami.

— Zawsze będę tworzyła. Projektując, szukam harmonii i urody przedmiotu. Myślę o tym, aby kształty torebki pasowały do ręki, chcę, żeby miała praktyczne rozwiązania. Znalazłam już idealną torebkę Batycki. Model Mon Cheri zaprojektowałam półtora roku temu — podkreśla projektantka.

Batycka nie ukrywa, że wzoruje się na podziwianych przez nią wielkich włoskich i francuskich domach mody. Ich produkty wyróżnia nie tylko artystyczne wzornictwo i jakość surowców, ale także przemyślany marketing. Jednym z jego elementów jest nadawanie najlepszym modelom nazw. Przykład? Najbardziej pożądane torebki Hermes to Birkin i Kelly, a włoska marka Fendi chlubi się Bagietką oraz Spy Bag.

Model Mon Cheri ma klasyczny kształt trapezu, dwie rączki oraz dopinany pasek. Batycka dba, aby nie znudziła się klientkom. Co sezon torebka "ubrana" jest zgodnie z najnowszymi trendami mody. Latem zdobiły ją nadruki w kwiaty. W nadchodzącym sezonie skóra, z której zostanie wykonana, będzie przypominała w dotyku kaszmir. W planach jest także produkcja specjalnej, liczącej 60 sztuk torebek, serii na 60-lecie firmy. n

Korona jest moja

Zofia Batycka, Miss Polonia z 1930 r., była córką galicyjskiego adwokata. Jako studentka Szkoły Głównej Handlowej zadebiutowała w filmie. W 1930 r. została Miss Polonia. Rok później — Miss Paramountu. I odmówiła oddania korony następnej miss. Uznała, że wciąż jest tą najpiękniejszą. W 1932 r. podpisała kontrakt z wytwórnią International Artists i wyjechała do USA. Za oceanem nie powstał żaden film z Zofią. W 1934 r. wróciła do kraju i występowała w teatrze. Wyszła za mąż za Holendra i zamieszkała w Antwerpii. Po wojnie wyjechała do Los Angeles. Po śmierci męża utrzymywała siebie i matkę z lekcji języków obcych (władała czterema). Na emeryturze zamieszkała w domu opieki społecznej. Zmarła w zapomnieniu.

Śpiewająca aktorka

Aktorka i piosenkarka Jane Birkin (ur. 1946 w Londynie) od końca lat 60. mieszka we Francji. Dla Francuzów odkrył ją Serge Gainsbourg. W 1969 r. zaśpiewali piosenkę "Je t’aime moi non plus". Podróżując samolotem. spotkała prezesa firmy Hermes. Gdy rozmawiali, narysowała wzór torebki. Hermes zaczął ją produkować i nazwał nazwiskiem aktorki.

Torebka pełna liczb

8-12

tys. Tyle sztuk artykułów galanterii skórzanej powstaje rocznie w zakładzie Batycki.

60

lat Taką rocznicę obchodzi firma w 2008 r.

100

osób Tylu pracowników zatrudnia Batycki. Wśród nich jest 60 kaletników.

Polskie złoto

Bursztyn bałtycki (sukcynit,) zwany swojsko jastarem, jest substancją organiczną, żywicą kopalną, która powstała w warunkach naturalnych przed 40 mln lat. Pochodzi z trzeciorzędu. Powstał na skutek wydostawania się żywicy ze zranionych pni i gałęzi drzew. Występowanie tego zjawiska tłumaczone jest na dwa sposoby. Pierwszy z nich mówi, że drzewa broniły się przed chorobami, osłaniając zranienia zwiększonym wypływem żywicy. Druga teoria zakłada, że mogła to być reakcja drzew na zmiany klimatu. Jest cennym surowcem jubilerskim i leczniczym. W starożytności kupcy rzymscy wyprawiali się po niego z imperium słynnym szlakiem bursztynowym. Polska od zawsze słynie z produkcji bursztynowej biżuterii.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Mazurek

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / / Słowiański talizman