Źle adresowane środki z UE zaszkodzą gospodarce — ostrzegają eksperci IBnGR. I radzą słuchać przedsiębiorców.
W ramach Narodowego Planu Rozwoju na lata 2007-13 (NPR), który wyznaczy kierunki wydawania funduszy z UE, do polskich firm napłynie blisko 100 mld EUR pomocy. Eksperci Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową (IBnGR) ostrzegają, że w kraju dyskutuje się o jak największym, a nie jak najlepszym wykorzystaniu pieniędzy.
— Złe ukierunkowanie tej pomocy może być szkodliwe dla długookresowego rozwoju Polski. Chodzi o korupcję, nieuczciwą konkurencję czy rozpowszechnianie złych praktyk — tłumaczy Marcin Nowicki z IBnGR.
Plaga dotknęła rynek szkoleń. Doszło do przygotowywania kursów bez badania potrzeb rynku.
— Sektorowy Program Operacyjny Wzrost Konkurencyjności Przedsiębiorstw jest skomplikowany. O wsparciu decyduje formalizm, a nie potrzeby firm — mówi Maciej Grabowski, wiceszef IBnGR.
Eksperci przestrzegają przed sprowadzaniem programowania w NPR do prostej zależności: wzrost gospodarczy poprzez wzrost konkurencyjności, bo podpatrzone wzorce nie zawsze pasują do realiów Polski.
IBnGR apeluje o częstsze konsultacje rządu z biznesem.
— Do tej pory rozmowy były sztuczne, wciąż w tej samej grupie ekspertów, a wyniki ich ignorowane — podkreśla Marcin Nowicki.