Wszystko za sprawą Polskich Kolei Państwowych, które to od września zamierzają pozbawić Słupsk najważniejszych połączeń kolejowych z centralną i południową Polską. Pod nóż idą połączenia z Przemyślem, Poznaniem, Wrocławiem, Katowicami i co najdziwniejsze - z Warszawą.

None
Sprawa jest na tyle poważna, że samorządowcy ze Słupska, Koszalina, Kołobrzegu, Sławna i Lęborka wystosowali list do ministra infrastruktury, w którym protestują i żądają wstrzymania przez spółkę PKP Intercity tak drastycznych zmian w rozkładzie jazdy. Jakie połączenia znikną? Wiadomo już, że pociąg ekspresowy "Słupia", najbardziej oblegane połączenie z Warszawą, już po wakacjach ma kursować w skróconej relacji, wyłącznie z Gdyni do Warszawy.
Ze Słupska i Kołobrzegu pojedzie tylko dwa razy w tygodniu - w poniedziałki i soboty. Z kolei kurs powrotny z Warszawy do Słupska planowany jest tylko w piątki i niedziele. Ze Słupska mają też zniknąć pociągi pospieszne "Słowiniec", kursujący na trasie do południowo-wschodniej Polski Słupsk - Przemyśl, oraz znany wszystkim "Gwarek", jeżdżący trasą Słupsk - Katowice. Wyjadą one na trasę z Kołobrzegu i dotrą na miejsce z pominięciem Koszalina i Słupska.
Ze Słupska i Kołobrzegu pojedzie tylko dwa razy w tygodniu - w poniedziałki i soboty. Z kolei kurs powrotny z Warszawy do Słupska planowany jest tylko w piątki i niedziele. Ze Słupska mają też zniknąć pociągi pospieszne "Słowiniec", kursujący na trasie do południowo-wschodniej Polski Słupsk - Przemyśl, oraz znany wszystkim "Gwarek", jeżdżący trasą Słupsk - Katowice. Wyjadą one na trasę z Kołobrzegu i dotrą na miejsce z pominięciem Koszalina i Słupska.
(Dziennik Bałtycki - Polska)