Słupska SSE chce zmienić granice
Specjalna Strefa Ekonomiczna w Słupsku chce zmienić swoje granice. Ma jej to pomóc w pozyskaniu inwestora strategicznego. Chodzi o zamianę 30 z ponad 100 ha wchodzących w skład SSE, stanowiących teren zalewowy rzeki Słupi, a więc nie nadających się pod inwestycje. W zamian SSE miałaby uzyskać podobny areał w Wieszynie koło Redzikowa, blisko trasy E 6 w kierunku Gdańska, gdzie niedawno ulokowało się już kilka firm tworzących park przemysłowy.
Zdaniem wnioskodawcy — Pomorskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, która jest zarządcą SSE —lokalizacja ta jest atrakcyjniejsza dla dużych inwestorów ze względu na lepszą dostępność komunikacyjną. Jest już zgoda właściciela tych terenów — Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa — na ich przekazanie, ale ostateczną decyzję musi podjąć Rada Ministrów.
— Być może wówczas uda się nam pozyskać inwestora strategicznego — uważa Ewa Matuska, prezes PARR.
Nieoficjalnie mówi się, że inwestycjami w słupskie strefie zainteresowany jest kapitał z branży elektronicznej z Tajwanu.
SSE w Słupsku została powołana w 1997 roku. Do tej pory wydała 19 zezwoleń. Otrzymało je 22 przedsiębiorców. Działalność rozpoczęło 12 z nich. W sumie zainwestowali 20 mln zł. Kupili 38 ha ze 100 ha gruntów inwestycyjnych, którymi dysponuje strefa. Razem zatrudniają 400 osób.