Słupy ogłoszeniowe nie są doceniane
BIJE REKORDY: Na Zachodzie reklama elektroniczna bije rekordy popularności. U nas dopiero zaczynamy wprowadzać telebimy. Będziemy rozwijać się w tym kierunku — wyjaśnia Marek Kuzaka, zastępca prezesa Europlakatu. fot. MP
Niektórzy specjaliści z branży twierdzą, że reklama, która potrafi zaskoczyć, jest o wiele skuteczniejsza. Z takiego założenia wyszła również jedna ze stacji radiowych w Berlinie, która na ulicach tego miasta postawiła nowy nośnik reklamy zewnętrznej — mówiący słup ogłoszeniowy. Osoba, która nacisnęła czerwony przycisk, mogła usłyszeć informację o stacji i jej numer telefonu. Organizatorzy tego przedsięwzięcia twierdzą, że okazało się ono wyjątkowo skuteczne. Dzięki zastosowaniu nowatorskiego środka reklamy stacja była na ustach wszystkich berlińczyków. Działające w Polsce firmy reklamy zewnętrznej nie mają jednak zamiaru w najbliższym czasie wprowadzić tego typu nośników.
— Reklama ma to do siebie, że wciąż potrzebuje nowych rozwiązań, które będą zaskakiwać. Należy jednak zadać sobie pytanie, jak długo nowa rzecz będzie powodowała wzmożone zainteresowanie i czy jej koszt będzie adekwatny do odniesionych rezultatów — tłumaczy Marek Kuzaka, zastępca prezesa Europlakatu.
Przyznaje, że polski rynek jest specyficzny i nie wszystkie rzeczy, które przyjęły się na Zachodzie, budzą zainteresowane i są akceptowane w Polsce.
— Podam prosty przykład: w krajach europejskich doskonale przyjęły się słupy ogłoszeniowe, natomiast w Polsce nie cieszą się one zainteresowaniem reklamodawców. Dlatego nie wiem, czy chcieliby oni reklamować się na gadających słupach. Oprócz tego, wandalizm w Polsce jest znacznie większy niż na Zachodzie i istnieje niebezpieczeństwo, że ten zapewne nie tani nośnik reklamowy od razu zostałby zniszczony — dodaje Marek Kuzaka.
Jego zdaniem, jest wiele innych form reklamy zewnętrznej, które nie zostały jeszcze w pełni w Polsce wykorzystane. MAZ