Ukradli ci samochód firmowy? Szkoda. Ale bez paniki — stratę wrzucisz w koszty i jeszcze dostaniesz odszkodowanie.
Eliza Rudek rozlicza podatki w firmie swego ojca. Często jeździła firmowym autem do urzędu skarbowego. W 2003 roku samochód jej jednak ukradziono.
— Niestety, zaraz po kradzieży nie zaliczyliśmy do kosztów podatkowych niezamortyzowanej części auta — około 60 tysięcy złotych. Chcielibyśmy to zrobić w tym roku — mówi Eliza Rudek.
Czy to możliwe?
— Nie. Jeśli przedsiębiorca nie zaliczy straty do kosztów podatkowych w roku podatkowym, w którym ta strata nastąpiła, to nie może już tego zrobić w latach następnych — stwierdza Robert Krasnodębski, radca prawny i doradca podatkowy z Weil, Gotshal & Manges.
A być może, gdyby firma uwzględniła w kosztach te 60 tys. zł, to nie miałaby w 2003 r. dochodu, a więc także podatku do zapłacenia. Warto zatem wiedzieć, jak prawidłowo rozliczyć kradzież firmowego auta.
Ubezpiecz i udokumentuj
Samochód firmowy (osobowy lub ciężarowy) musi być ubezpieczony. Od tego zależy możliwość zaliczenia do kosztów podatkowych straty z tytułu jego kradzieży. Chodzi o ubezpieczenie autocasco (AC), które musi być aktualne w momencie kradzieży. Obowiązkowe ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej (OC) albo polisa NW nie wystarczą.
Trzeba też pamiętać o udokumentowaniu kradzieży. Jeśli fiskus dowie się o niej tylko od przedsiębiorcy, to takie oświadczenie zlekceważy. Kradzież trzeba zgłosić na policję.
— Oprócz policyjnego dokumentu o zgłoszeniu kradzieży podatnik, dla własnego bezpieczeństwa podatkowego, powinien także mieć protokół szkód, sporządzony przez uprawnionego pracownika firmy ubezpieczeniowej — informuje Andrzej Dębiec, partner z kancelarii Lovells.
Przedsiębiorca musi też mieć porządek w firmowych papierach — kradzież musi być odnotowana w księgach rachunkowych. W 1998 r. wypowiedziało się na ten temat Ministerstwo Finansów. Z jego pisma wynika, że podatnik jest zobowiązany sporządzić dowód księgowy, z którego wynika, ile wyniosła strata, a w ewidencji środków trwałych oraz wartości niematerialnych i prawnych napisać o przyczynach likwidacji środka trwałego, czyli samochodu.
— Przedsiębiorca sporządza ten dokument na podstawie protokołu policyjnego, protokołu ubezpieczyciela i własnej ewidencji środków trwałych — wymienia Sławomir Mikołajuk, prawnik z kancelarii Lovells.
Czy to koszty podatkowe
— Jeśli samochód był amortyzowany i objęty dobrowolnym ubezpieczeniem AC, to strata, jaka powstała z powodu kradzieży, będzie — w wysokości niezamortyzowanej części jego wartości — kosztem — wyjaśnia Robert Krasnodębski.
Jeśli więc skradziono auto całkowicie zamortyzowane, to nie zalicza się jego straty ponownie do kosztów. Przepisy ograniczają wysokość odpisów amortyzacyjnych zależnie od ceny samochodu osobowego. Granicą jest 20 tys. euro. Jeśli auto kosztowało więcej, to do kosztów podatkowych zalicza się odpisy amortyzacyjne obliczone tylko do 20 tys. euro.
— Do sumy odpisów amortyzacyjnych pomniejszających straty zaliczamy także te odpisy, które nie są kosztem uzyskania przychodu — tłumaczy Andrzej Dębiec z kancelarii Lovells.
Przykładowo: spółka kupiła samochód za 125 tys. zł. Jednak odpisów dokonywała od 80 tys. zł, czyli od równowartości (w przybliżeniu) 20 tys. euro. Po roku samochód skradziono. Zdążyła odpisać 16 tys. zł. Żeby określić stratę, musi uwzględnić amortyzację od 125 tys. zł, czyli po roku odpisałaby 25 tys. zł. Zatem w koszty wrzuci 100 tys. zł. (125 tys. zł minus 25 tys. zł).
Fiskus po swojemu
Organy podatkowe uznały, że przedsiębiorcy za dużo zarabiają na ukradzionych im autach i postanowiły utrudnić im życie. Odmawiają uznania straty za koszt, jeśli doszło do niej z winy lub przez przyczynienie się do niej podatnika. Dyrektor Izby Skarbowej w Rzeszowie (Ośrodek Zamiejscowy w Krośnie) wydał 8 grudnia 2005 r. decyzję (sygn. IS. IX/1-415/84/05), z której wynika, że przedsiębiorca zaliczy do kosztów podatkowych stratę (kradzież) zarówno środków trwałych, jak i obrotowych, jeśli jest to zdarzenie losowe, czyli nieprzewidywalne i nie do uniknięcia. Jeżeli samochód był źle zabezpieczony, to strata nie będzie kosztem podatkowym.
— Taka teza jest błędna, bo u jej podstaw leżą przesłanki, które nie są wyrażone wprost w przepisach prawa — uważa Robert Krasnodębski.
Tak samo komentuje to Andrzej Dębiec.
— Rozumowanie fiskusa jest niezasadne. Oznaczałoby, że kradzież jest zdarzeniem przewidywalnym, które podatnik powinien uwzględniać przy planowaniu i prowadzeniu działalności gospodarczej — stwierdza Andrzej Dębiec.
Kiedy odszkodowanie
Od wypłaconego przez ubezpieczyciela odszkodowania przedsiębiorca płaci podatek dochodowy.
— Jest ono przychodem z działalności gospodarczej. Przedsiębiorca zapłaci od niego 19 proc. podatku lub — jeśli rozlicza się na zasadach ogólnych — 19, 30 lub 40 proc. Ci zaś, którzy rozliczają się w formie ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych, zapłacą 8,5 proc. podatku — mówi Sławomir Mikołajuk z kancelarii Lovells.
Odszkodowanie nie podlega VAT.
Umowy ubezpieczeniowe zawierają jednak często wiele warunków, których spełnienie uniemożliwia wypłatę odszkodowania.
— Nie otrzymaliśmy odszkodowania, bo nie mieliśmy drugiej pary kluczyków do pilota alarmu samochodowego — zaznacza Eliza Rudek.
Takim powodem może też być np. brak ważnych badań technicznych, prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwym, nieprzekazanie ubezpieczycielowi dowodu rejestracyjnego lub karty pojazdu.
Czy jeśli przedsiębiorca nie otrzymał odszkodowania, to mimo wszystko zaliczy stratę z tytułu kradzieży samochodu do kosztów podatkowych?
— Podatnik ma prawo uznania straty z tytułu kradzieży samochodu za koszt uzyskania przychodów, jeżeli jego samochód był objęty dobrowolnym ubezpieczeniem AC — wyjaśnia Andrzej Dębiec.