Słynny 7-Eleven coraz bliżej polskiego rynku

Wiktor Szczepaniak
01-06-2007, 00:00

Amerykańska firma oficjalnie zaprzecza, że jej marka sklepów może wejść do Polski. Są jednak nowe sygnały, że tak się stanie.

Amerykańska firma oficjalnie zaprzecza, że jej marka sklepów może wejść do Polski. Są jednak nowe sygnały, że tak się stanie.

Przejęcie Żabki przez fundusz inwestycyjny Penta, a także przygotowania wielkich zachodnich sieci handlowych (Tesco, Carrefour) do otwierania małych sklepów osiedlowych w Polsce to oznaki zbliżającej się wojny w nieco zaniedbywanym dotąd segmencie mniejszych sklepów. Temperaturę może rozgrzać do czerwoności wprowadzenie na polski rynek 7-Eleven, jednej z najsilniejszych globalnych marek w tym segmencie handlu.

Sprzeczne sygnały

Pogłoski o możliwym wejściu do Polski 7-Eleven pojawiły się ostatnio w kontekście sprzedaży Żabki przez Mariusza Świtalskiego i fundusze AIG. W branży mówiło się, że poznański biznesmen po sprzedaży Żabki spróbuje wprowadzić na polski rynek nową sieć handlową, a konkretnie 7-Eleven.

— To nieprawda — stanowczo zaprzecza Konrad Napierała, rzecznik Żabki.

Zaprzecza także rzecznik prasowy 7-Eleven.

— Nie mamy planów wprowadzenia naszej marki do Polski — przekonuje Margaret Chabris, rzeczniczka 7-Eleven.

Tymczasem pojawiły się nowe sygnały wskazujące, że coś jednak w tym jest.

— Uzyskaliśmy w Stanach Zjednoczonych wiarygodne informacje o tym, że toczą się rozmowy o sprzedaży licencji na używanie znaku 7-Eleven w Polsce — mówi Adam Wroczyński, dyrektor do spraw projektów badawczych w firmie Akademia Rozwoju Systemów Sieciowych.

Dodaje, że nie udało się ustalić, kto z Polski negocjuje z 7-Eleven. Wiadomo tylko, że rozmowy dotyczą licencji na używanie znaku, a nie pełnej franczyzy, oraz że są na razie na wstępnym etapie.

Tysiąc w trzy lata

Eksperci są zdania, że nowe marki mają w segmencie małych sklepów szanse na sukces.

— Na polskim rynku jest miejsce dla nowych graczy w segmencie mniejszych sklepów, w przeciwieństwie do segmentu dużych sklepów, w którym panuje ogromna konkurencja — zauważa Andrzej Faliński, dyrektor generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji.

— W Polsce jest miejsce dla rozwoju nowoczesnych sklepów typu convenience, które zaoferują wygodne i szybkie zakupy oraz asortyment dostosowany do lokalnych potrzeb klientów — mówi Adam Wroczyński.

Według niego otwarcie około tysiąca takich sklepów w ciągu trzech lat byłoby dużym wyzwaniem, ale jest możliwe.

Podkreśla, że takie sklepy będą silną konkurencją dla wielu działających dziś tradycyjnych sklepów, w których asortyment jest źle dobrany, a standardy obsługi zbyt niskie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Szczepaniak

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Słynny 7-Eleven coraz bliżej polskiego rynku