Czytasz dzięki

Small Planet nadal upada

opublikowano: 09-06-2020, 22:00

Restrukturyzacja lub bankructwo linii lotniczej w Polsce? Nie jest to łatwe. Czarterowy przewoźnik robi to od 21 miesięcy.

Polska Grupa Lotnicza założyła spółkę LOT Polish Airlines i od razu pojawiły się przypuszczenia, że to przygotowania do bankructwa Polskich Linii Lotniczych LOT. Do wtorkowego popołudnia nie został jednak złożony wniosek restrukturyzacyjny lub upadłościowy narodowego przewoźnika. Bankructwo nie jest zresztą łatwe. Przekonał się o tym Bartosz Czajka, prezes Small Planet Airlines (SPA). Polska spółka z litewskiej grupy upadła, gdy jesienią 2018 r. zbankrutowała spółka matka.

Restrukturyzacja? Zapomnij

— We wrześniu 2018 r. otworzyliśmy postępowanie restrukturyzacyjne. Chcieliśmy znaleźć inwestora, który przejąłby certyfikat lotniczy AOC, załogi i sloty. Na przeniesienie AOC na inną spółkę nie zgodził się Urząd Lotnictwa Cywilnego, bo stwierdził, że to niemożliwe ze względu na inny numer NIP. Gdy urząd odebrał nam certyfikat, inwestor się wycofał — wyjaśnia Bartosz Czajka.

Nie wyszła więc opcja pre-pack, czyli sprzedaż części majątku.

— Wobec braku wizji restrukturyzacji zarząd odpowiedzialnie w styczniu 2019 r. sam złożył wniosek o umorzenie postępowania restrukturyzacyjnego. Sąd rejonowy postępowanie umorzył, ale ponieważ dwóch wierzycieli złożyło zażalenie do sądu okręgowego, sprawa się przedłuża, a teraz opóźnia się zapewne przez utrudnienia organizacyjne związane z pandemią — mówi Bartosz Groele z kancelarii Tomasik, Pakosiewicz, Groele.

Jesienią 2018 r. spółka miała 83,9 mln zł długów u 17,5 tys. wierzycieli, w tym 15 tys. pasażerów. W styczniu 2019 r., gdy chciała zakończyć postępowanie, miała na koncie około 2 mln zł. Aby je zwrócić wierzycielom, konieczne jest umorzenie postępowania restrukturyzacyjnego. Wtedy wkracza syndyk, który dzieli majątek.

— Liczyłem na większe zrozumienie wierzycieli, na czym polega restrukturyzacja. Zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem majątek wymaga sprawiedliwego podziału. Tymczasem były przypadki, w których wcześniejsi wieloletni partnerzy próbowali jak najwięcej wyrwać dla siebie — dodaje Bartosz Czajka.

600 EUR odszkodowania

Postępowanie restrukturyzacyjne linii lotniczych to wyzwanie.

— Najpierw trzeba było zsynchronizować czynności i skutki przepisów restrukturyzacyjnych w paru krajach, w których spółka operowała. Jak otworzyć restrukturyzację, gdy wymogiem jest podanie liczby i danych wierzycieli na dany dzień? Przecież za opóźnienie w locie czy odwołany rejs zgłoszenia napływają przez parę dni. Szczęśliwie w postępowaniu mieliśmy okazję współpracować z bardzo kompetentnymi przedstawicielami sądu i nadzorcą sądowym — mówi Bartosz Groele.

Skargi pasażerskie i wnioski o odszkodowanie przychodzą do SPA do dziś.

— ULC prowadzi dziesiątki spraw, choć doskonale wie, w jakiej sytuacji jest spółka, podobnie jak kancelarie odszkodowawcze, które przecież na tym zarabiają. Odszkodowania to jedna z przyczyn problemów SPA. W tej części Europy pasażerowie składają je częściej niż na Zachodzie, bo jest to relatywnie wyższa kwota — podkreśla prezes SPA.

W LOT znów wrze

LOT Polish Airlines SA została wpisana do KRS 29 maja. Biura prasowe przewoźnika i Polskiej Grupy Lotniczej utrzymują, że celem założenia spółki jest uporządkowanie grupy. Spekulacje o bankructwie nie są jednak bezpodstawne. Nie jest tajemnicą, że wszystkie linie lotnicze borykają się z problemami, bo nie latały przez dwa miesiące, a teraz wznowiły ułamek rejsów sprzed koronakryzysu.

LOT otrzymał w 2012 r. pomoc publiczną i teoretycznie jeszcze przez dwa lata nie może ponownie dostać wsparcia państwa. Nie wiadomo, w jakiej sytuacji finansowej narodowy przewoźnik wszedł w pandemię, bo do tej pory nie złożył raportu za ubiegły rok. Związki zawodowe zapowiedziały na środę protest. To dlatego, że spółka nie porozumiała się z zatrudnionymi na etat pracownikami w sprawie obniżki wynagrodzeń. Jednostronnie zamierza zredukować ich etaty o 50 proc.

Tym, którzy chcą w związku z tym odejść, odmawia przewidzianych w Kodeksie pracy świadczeń. Związek Zawodowy Personelu Pokładowego i Lotniczego wystosował do Ursuli von der Leyen, przewodniczącej KE, pismo, w którym prosi o zgodę na udzielenie pomocy publicznej LOT, ale pod warunkiem, że stewardesy i piloci będą zatrudniani uczciwie, a nie na umowach B2B.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane