Według danych Europejskiej Agencji Środowiska, aż sześć polskich miast znalazło się w pierwszej dziesiątce aglomeracji, w których zanotowano największą liczbę dni w roku, w których przekroczono dobowe dopuszczalne stężenie pyłu.

Trudno się dziwić, że Komisja Europejska w połowie grudnia pozwała Polskę do Trybunału Sprawiedliwości za nieprzestrzeganie unijnych przepisów dotyczących jakości powietrza. Komisja uważa, że środki legislacyjne i administracyjne, które podjęła Polska, są niewystarczające. Zbyt wysoki poziom cząstek pyłu w powietrzu stwarza poważne zagrożenie dla zdrowia publicznego — ostrzegła KE.
Według Komisji przez co najmniej pięć ostatnich lat, w tym w roku 2014, dobowe dopuszczalne wartości pyłu zawieszonego w powietrzu (PM10) były stale przekraczane w 35 spośród 46 stref jakości powietrza w Polsce. Ponadto w dziewięciu strefach stale przekraczane były również roczne dopuszczalne wartości.
Zakopane się dusi
W przemyśle emisja zanieczyszczeń systematycznie maleje, choć nie tak szybko, jak byśmy chcieli i jak chce Unia Europejska. O wiele gorzej jest w sektorze komunalnym. Lokalne zanieczyszczenia, głównie z domowych palenisk, utrzymują się ciągle na wysokim, niewiele tylko malejącym poziomie. Widać i czuć to szczególnie w sezonie grzewczym. Mieszkańcy często ogrzewają budynki paliwami złej jakości oraz wykorzystują piece i kotły, które nie spełniają żadnych norm.
Na dodatek oprócz węgla spalają w piecach przeróżne śmieci, co powoduje np. zwiększenie ilości bardzo szkodliwych dioksyn w powietrzu. W Małopolsce oraz na Górnym i Dolnym Śląsku limity zanieczyszczeń są przekraczane przez kilkadziesiąt dni w roku. W Krakowie wyższe stężenia pyłu notuje się nawet przez 150 dni. Przepisy dopuszczają przekroczenie do 35 dni w roku. Kłopoty z jakością powietrza mają także miejscowości turystyczne i uzdrowiskowe, m.in. Szczyrk i Zakopane. W tym ostatnim kilka dni temu rozpoczęła się kampania społeczna.
Jej inicjatorzy — Podhalański Alarm Smogowy, Polska Zielona Sieć oraz lokalna organizacja turystyczna Made in Zakopane — namawiają internautów, by publikowali na Facebooku własne materiały z apelem o walkę z brudnym powietrzem oraz hasztagiem #ZakopaneBezSmogu. Ma to przekonać władze samorządowe do przyjęcia uchwały antysmogowej dla Zakopanego. Akcję wspierają m.in. Krzysztof Materna, Beata Sadowska, Adam Wajrak, Magdalena Schejbal, Rafał Sonik i Stanislaw Karpiel- Bułecka.
— Zakopane dusi się w smogu. Powietrze jest tu często gorsze niż w Krakowie. W styczniu aż przez 17 dni przekroczone były normy zanieczyszczeń pyłem zawieszonym. Zdarzają się dni, w których normy zanieczyszczeń są przekroczone ponad 4-krotnie — mówi Andrzej Bargiel, himalaista i bohater spotu promującego kampanię.
Uchwały antysmogowe
Komisja oczekuje od Polski zdecydowanych i skutecznych działań. Nie wiadomo, jak oceni nowelizację ustawy Prawo ochrony środowiska, która weszła w życie 12 listopada. W każdym razie na tej podstawie sejmiki wojewódzkie mogą już podejmować uchwały antysmogowe, w których wskażą, jakimi paliwami można ogrzewać dom w konkretnym regionie. Sejmik województwa małopolskiego przyjął w styczniu uchwałę antysmogową dla Krakowa. Wprowadza ona w mieście całkowity zakaz stosowania paliw stałych do ogrzewania mieszkań i domów.
Nie będzie można palić węglem w domowych piecach i drewnem w kominkach. Przepisy wejdą w życie 1 września 2019 r. Z nowelizacji zamierza też skorzystać Śląsk. 82 proc. gmin odpowiedziało na ankiety Urzędu Marszałkowskiego. Nie wiadomo jednak, czy Śląsk pójdzie drogą Krakowa.
— Musimy wskazywać przede wszystkim na możliwości finansowe, chociażby na wymianę kotłów — podkreślał Maciej Thorz, dyrektor wydziału ochrony środowiska Urzędu Marszałkowskiego, podczas ostatniej sesji sejmiku. Również Dolny Śląsk rozpoczyna konsultacje z samorządami i mieszkańcami, które mają dać odpowiedź na pytanie, czy w regionie wprowadzić zakaz stosowania paliw stałych w domowych piecach.
Zwolennikiem ustawy antysmogowej jest zarząd województwa. W marcu zostanie zaprezentowany raport o jakości powietrza we Wrocławiu, przygotowywany na zlecenie firmy Fortum przez dr Anettę Drzeniecką-Osiadacz z Zakładu Klimatologii i Ochrony Atmosfery Uniwersytetu Wrocławskiego.
Wynika z niego, że mniej niż 30 proc. mieszkań ma ogrzewanie indywidualne, ale to właśnie one stanowią największy problem miasta, powodując podwyższone stężenia pyłu zawieszonego i benzo(α) pirenu. Indywidualne piece (głównie węglowe) we Wrocławiu odpowiadają za 57 proc. emisji pyłu (PM10), 77 proc. emisji drobnego pyłu (PM2,5) i aż 87 proc. całkowitej emisji rakotwórczego benzo(α) pirenu.
Więcej ciepła
Jednym ze sposobów poprawienia jakości powietrza jest podłączanie coraz większej liczby budynków do miejskich sieci ciepłowniczych. Tak się dzieje w Szczecinie, Gdańsku, Krakowie, Wrocławiu i wielu innych miastach. — W 2015 r. podpisaliśmy ponad 100 umów przyłączeniowych na łączną moc niemal 54 MW. Na uwagę zasługuje to, że ponad połowa kontraktów dotyczy budynków, które dotąd korzystały z indywidualnych pieców lub kotłowni — mówi Tomasz Śmilgiewicz, dyrektor sprzedaży Fortum.
I dodaje: — Przyłączanie tego rodzaju obiektów pozwala na walkę z niską emisją. Dla małych źródeł węglowych rzędu 0,5 MW mocy zainstalowanej przyłączenie do miejskiej sieci ciepłowniczej oznacza obniżenie emisji dwutlenku węgla o około 8 tys. kg/rok, pyłu — o 2,5 tys. kg/rok, tlenków siarki — 40 kg/rok, benzo(α)pirenu — o 2,7 kg/rok, sadzy — 63 kg/rok. Jakość powietrza to problem wielu krajów UE. Komisja Europejska prowadzi w tej sprawie postępowania wobec 16 państw. Jednak tylko kilka procent z nich trafia do Trybunału, więc skargę Komisji należy traktować jako surowe ostrzeżenie.
Prawo
Unijna dyrektywa dotycząca jakości powietrza i czystszego powietrza dla Europy zobowiązuje państwa członkowskie do ograniczenia narażenia obywateli na pył zawieszony. W przepisach ustanowiono zarówno roczną dopuszczalną wartość stężenia (40 mikrogramów na metr sześcienny), jak i dobową dopuszczalną wartość stężenia (50 μg/m3), której nie można przekroczyć więcej niż 35 razy w roku kalendarzowym. W przypadku przekroczenia dopuszczalnych wartości państwa członkowskie muszą przyjąć i wdrożyć plany ochrony powietrza, przewidujące działania pozwalające skrócić do minimum okres przekroczenia pułapów.