Pod koniec lipca plotkarskie portale doniosły o zaręczynach modelki Mirandy Kerr i młodziutkiego miliardera Evana Spiegla, który razem z grupą przyjaciół pięć lat temu zaprojektował aplikację Snapchat, a teraz jako prezes zarządza już globalnym biznesem internetowym. Pokazane przez niego pod koniec września okulary mogą być zarówno hitem modowym, jak też technologicznym.

Nie wiadomo, jaki był wkład Mirandy Kerr w nowy produkt, choć Evan Spiegel powiedział, że testował je podczas pierwszych wspólnych wakacji z modelką. Pomysł na połączenie dwóch światów może być strzałem w dziesiątkę. Na pierwszy rzut oka pomysł sprzedawania okularów słonecznych z kolorowymi ramkami wygląda jak tani, kwietniowy żart, ale po dokładnym przyjrzeniu się produktowi okazuje się, że to może się udać. Okulary o nazwie Spectacles z wbudowaną kamerą umożliwiają nagrywanie 10-sekundowych materiałów wideo z perspektywy oczu użytkownika. Synchronizują się ze smartfonem, więc nakręcony filmik trafia od razu do aplikacji.
Obraz jest okrągły, co odróżnia go od prostokątnego wideo kręconego smartfonem i wydaje się być wspomnieniem przeniesionym z oczu do urządzenia. Okulary trafią do sprzedaży w limitowanej edycji jesienią w cenie niespełna 130 USD. To na razie dopiero dość nieśmiałe wejście Snapchata na rynek elektroniki użytkowej i tzw. gadżetów do ubierania.
Dawno jednak nie było w tej branży takiego powiewu świeżości oraz pomysłu, jak skutecznie połączyć konkretną usługę komunikacyjną, jaką jest aplikacja, ze sprzętem. Fani czekają na kolejne pomysły, a że takie mogą się pojawić, świadczy także zmiana nazwy firmy — Snapchat zastąpiono krótszym Snap Inc. Snapchat jest teraz więc jedynie nazwą usługi i produktu, być może jednego z wielu. Evan Spiegel w jednym z wywiadów nazwał okulary „zabawką”. Przeciętny odbiorca uznałby to za spłycenie ich potencjału, ale nie grupa docelowa Snapchata, dla której zabawa jest bardzo ważną sprawą.
Snapchat jest aplikacją bardzo popularną wśród młodych — nastolatków i osób przed trzydziestką. Pozwala ustawiać czas wyświetlania zdjęcia na smartfonie odbiorcy. Fotki i filmiki można w zabawny sposób edytować, dodając śmieszne efekty specjalne. Połączenie tajemnicy i zabawy spodobało się. Na Snapchata ostrzył sobie zęby Mark Zuckerberg, prezes Facebooka, najpopularniejszego portalu społecznościowego na świecie. Kilka lat temu oferował ponoć 3 mld USD za aplikację.
W sierpniu Instagram, fotoaplikacja kontrolowana przez Facebooka, ogłosił, że oferuje nową funkcję — zdjęcia i filmy, które będą znikać po 24 godzinach. To cios wymierzony w Snapchata i próba sięgnięcia po tę grupę użytkowników, których przyciąga. Okulary to nie tylko unik i obrona, ale również przejście do ataku. © Ⓟ
