Inwestorzy, którzy zakładali spadek kursu franka, dostali od SNB prezent i zarobili krocie. Ci, którzy obstawiali wzrost, w kilka minut wylecieli z gry, tracąc duże pieniądze
Gra na wzrost franka wiązała się z dużym ryzykiem, ale takiego zwrotu akcji nikt się nie spodziewał.
Na rynku franka szwajcarskiego doszło wczoraj do rewolucji. Od godz. 8 do 10 kurs EUR/CHF spokojnie dryfował w okolicach 1,11. O godz. 10 Szwajcarski Bank Narodowy (SNB) poinformował, że ustalił minimalny kurs wymiany franka na 1,20 za euro, o prawie 10 proc. wyższy niż we wtorek rano. SNB jedną decyzją ustalił nowe zasady gry na foreksie — koniec z mocnym frankiem.
Momentalny zwrot
Inwestorzy, którzy znaleźli się po właściwej stronie rynku i grali na spadek franka, zyskali krocie. Ci, którzy grali na wzrost franka, tracili wszystko.
— Ten moment zapisze się w historii rynku — komentuje Marek Wołos z zarządu DM TMS Brokers.
— Inwestorzy zareagowali momentalnie. Na rynku doszło do ogromnego ruchu, połączonego z gwałtownym wzrostem obrotów, nie tylko na EUR/CHF, ale także na innych parach walutowych z frankiem, a nawet na EUR/USD. Frank szwajcarski skokowo stracił na wartości, co pokazuje, że inwestorzy potraktowali poważnie komunikat SNB. Cały ruch na rynku franka trwał około 15-20 minut, choć największe zmiany nastąpiły zaraz po godzinie 10 — dodaje Przemysław Kwiecień, analityk DM X-Trade Brokers.
Wszystko albo nic
Inwestor, który wczoraj rano zajął długą pozycję na otwarciu przy kursie EUR/CHF 1,1085, zyskał krocie. Wykładając 10 tys. zł na foreksie w mgnieniu oka, przy wzroście kursu o 10 proc. można było zarobić 100 tys. zł. To efekt wysokiej dźwigni. Z drugiej strony — inwestorzy zakładający wzrost franka w skrajnym wypadku w kilkanaście minut tracili depozyty.
— Pierwszy dynamiczny ruch z 1,12585 do 1,15 trwał kilkanaście sekund. W tym czasie można było zwielokrotnić wartość swojego kapitału lub stracić nawet więcej niż depozyt zabezpieczający. Szczególnie w momencie, gdy rynek stracił płynność. Już minutę później kurs osiągnął 1,184. Mówimy więc o minucie i piętnastu sekundach. To był decydujący czas — mówi Łukasz Wardyn, analityk Citi Index.
Inwestorzy liczyli się z interwencją SNB, bo bank ich już do tego w sierpniu przyzwyczaił. Nikt jednak nie zakładał, że jednym ruchem momentalnie obniży kurs aż o 10 proc.
— To nie było do przewidzenia. Oczywiście inwestorzy zdają sobie sprawę z faktu, że żyjemy w czasach wojen walutowych. Państwa robią wszystko, by obronić swoich eksporterów. Przecież ostatni raz SNB zamroził kurs ponad 30 lat temu — mówi Łukasz Wardyn, analityk Citi Index.
Na odsiecz gospodarce
Analitycy i ekonomiści od sierpnia piszą, że frank jest przewartościowany nawet o 30 proc. Dlatego konkurencyjność szwajcarskiej gospodarki słabła, a rentowność przedsiębiorstw spadała. Skuteczna interwencja była potrzebna.
— W szwajcarskiej prasie pojawiły się w weekend informacje, że silna grupa lobbingowa eksporterów zwróciła się do SNB, by przyjęto przedział wahań EUR/CHF 1,10-1,15. To miał być sposób, by nie dopuścić dalszego umocnienia szwajcarskiej waluty — komentuje Marek Wołos.
SNB postanowił pójść jeszcze dalej. Co teraz z frankiem?
— Nie zdziwiłbym się, gdyby teraz kurs pary EUR/CHF zamarł w okolicach 1,20. SNB nie pozwoli na dalszy spadek, a okoliczności nie sprzyjają wzrostowi. Zainteresowanie rynku może się przenieść na rynek EUR/USD, która od wielu tygodni pozostaje w szerokiej konsolidacji. Pogłębiające się spadki na rynkach akcji i taniejące surowce powinny wzmacniać dolara w relacji do euro — dodaje Przemysław Kwiecień.
Depozyty w górę
W reakcji na zmiany na rynku Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych (KDPW) podniósł wymagany depozyt zabezpieczający dla kontraktów terminowych opartych na CHF z 4,4 proc. do 8,0 proc. Ta decyzja dotyczyła rynku kontraktów organizowanego przez GPW. Czy to nie wprowadzi dodatkowego zamieszania?
— Na rynku jest duża zmienność. To standardowe zachowanie izby rozliczeniowej. Nie powinno to sprawić większych problemów dla klientów i domów maklerskich — mówi Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF.
— To było związane ze zmiennością rynkową kursu CHF/PLN, podyktowaną głównie decyzją Banku Centralnego Szwajcarii — mówi Iwona Sroka, prezes KDPW.
KDPW zapewnia, że decyzja miała na celu jedynie dobro inwestorów.
— Spadek kursu CHF/PLN o około 8 proc. oraz spadek kursów kontraktów terminowych na CHF/PLN spowodowały wzrost wymagań z tytułu depozytów zabezpieczających dla klientów, posiadających otwarte pozycje w kontraktach. Dodatkowo, by nie blokować obrotu kontraktami na GPW, wydaliśmy zgodę na rozszerzenie dopuszczalnych ograniczeń dla wahań kursu na kontrakty CHF/PLN do +/- 10 proc.
52,3%
O tyle od początku roku wzrósł wolumen obrotów kontraktami na pary walut z frankiem na GPW.
3
Tyle razy wzrosły w sierpniu obroty kontraktami walutowymi na franka szwajcarskiego, licząc rok do roku.
125
tys. Tyle wynosił wolumen obrotu kontraktami na franka szwajcarskiego w tym roku.