Śnieżka przełamuje zimową słabość wyników

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 2007-01-17 00:00

Są co najmniej trzy powody, dla których Śnieżka powinna nadal poprawiać wyniki. Producentowi farb i lakierów z Podkarpacia sprzyjają lepsze niż zwykle o tej porze roku warunki atmosferyczne, boom w budownictwie oraz taniejąca ropa.

Sprzedaż Śnieżki cechuje duża sezonowość. Z reguły najlepszymi kwartałami w roku są drugi i trzeci. W miesiącach zimowych sprzedaż jest nawet o 70 proc. niższa niż w letnich. Bardzo kiepski dla spółki jest zwykle grudzień. Jednak w tym roku wyniki w zimie nie muszą być takie złe, bo jest wyjątkowo łagodna. Pogoda sprzyja pracom budowlanym i większemu popytowi na farby. Przedstawiciele Śnieżki podkreślają, że już w grudniu sprzedaż była dużo wyższa niż przed rokiem.

Początek roku również wygląda dość optymistycznie. Nie znamy jeszcze założeń budżetowych spółki na 2007 r. Zarząd spółki zakłada jednak, że mają być wyższe o co najmniej 10 proc. (patrz wywiad). Takie założenia były w 2006 r. Wszystko wskazuje na to, że prognozy zostaną wykonane. To oznaczałoby, że w 2006 r. udało się osiągnąć przychody 420 mln zł przy rentowności netto 7,4 proc.

W tym roku w lepszych wynikach może spółce pomóc boom budowlany, który wymusza większy popyt na farby. Zdaniem kierownictwa Śnieżki, to zjawisko było już odczuwalne w II połowie roku. Do tego spółce może sprzyjać spadek cen ropy, na bazie której powstaje część składników do farb. Tylko od początku roku notowania ropy stopniały o blisko 15 proc. I nadal mogą spadać, bo popyt na surowiec hamuje łagodniejsza zima.

Rentowność Śnieżki, która znaczną cześć produkcji wysyła na eksport, mogłaby być jeszcze wyższa, gdyby nie mocny złoty. Spółka częściowo rekompensuje to sobie tańszym importem surowców. Producent farb eksport rozlicza w dolarach, a import w euro. Najkorzystniejszy dla Śnieżki jest kurs EUR/USD poniżej 1,3. Teraz za granicą sprzedaje około 30 proc. produktów, głównie na Ukrainę, Białoruś oraz Rumunię i myśli o poważniejszym zaistnieniu na Węgrzech, Słowacji oraz w Bułgarii.

Perspektywy rozwoju spółki dostrzegają inwestorzy. Akcje producenta farb, obecnego na giełdzie od 2003 r., biją kolejne rekordy. W ubiegłym roku papiery spółki podrożały o 44 proc., w tym już o 7 proc. Mimo to wskaźnik C/Z nie jest mocno wyśrubowany. Dla firmy wynosi on 19, podczas gdy dla sektora chemicznego ponad 25.

Dużym problemem jest niska płynność akcji spółki. W rękach dużych inwestorów jest ponad 50 proc. walorów. Płynność ma poprawić powołany pod koniec ubiegłego roku animator. Na rynku może się znaleźć około 600 tys. nowych akcji, które wcześniej w ramach programu motywacyjnego trafiły do najlepszych odbiorców Śnieżki. Teraz średnie obroty na sesję walorami spółki, której kapitalizacja wynosi około 680 mln zł, liczone są w tysiącach złotych.