Sobolewski: prywatyzację giełdy można przeprowadzić w ciągu 3 lat

(Tadeusz Stasiuk)
opublikowano: 2006-05-08 15:04

Prywatyzacja warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych (GPW) nie jest najważniejszą kwestią;  można jąprzeprowadzić w ciągu trzech lat - uważa wybrany na prezesa giełdy, dr Ludwik Sobolewski. Jego zdaniem  najważniejsze jest to, by niczego na giełdzie nie zepsuć.

Prywatyzacja warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych (GPW) nie jest najważniejszą kwestią;  można jąprzeprowadzić w ciągu trzech lat - uważa wybrany na prezesa giełdy, dr Ludwik Sobolewski. Jego zdaniem  najważniejsze jest to, by niczego na giełdzie nie zepsuć.

     "Kwestia prywatyzacji nie jest dla mnie jakąś kwestią pierwszoplanową, od której teraz zależy tak albo nie dla dalszego rozwoju giełdy" - powiedział w poniedziałek dziennikarzom Ludwik Sobolewski, którego w poniedziałek akcjonariusze GPW wybrali na prezesa. "Myślę, że do tego projektu trzeba się przymierzyć w perspektywie trzyletniej" - dodał. W jego opinii, akcjonariuszami giełdy mogłyby zostać polskie instytucje finansowe.

    Sobolewski zostanie prezesem po uzyskaniu zgody Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, w dzień po zatwierdzeniu przez akcjonariuszy GPW sprawozdania finansowego za 2005 r., czyli najprawdopodobniej w czerwcu br.

    Jego zdaniem, GPW ma wokół siebie wiele instytucji, uczestników rynku kapitałowego, "którym zależy na tym, by mieć wpływ na funkcjonowanie giełdy". Jednak - jak dodał - historia 15 lat giełdy pokazuje, że "można być firmą w dużym uproszczeniu państwową, a zarazem działającą bardzo efektywnie".

    Sobolewski opowiedział się przeciwko wchodzeniu GPW w alianse kapitałowe z wielkimi giełdami europejskimi. Dodał, że jest też "bardzo sceptyczny wobec koncepcji upublicznienia giełdy", czyli sprzedaży akcji GPW przez giełdę. "Nie uważam, żeby dla naszej gospodarki było zupełnie obojętne, kto będzie właścicielem giełdy" - wyjaśnił.

    Poproszony o odniesienie się do wypowiedzi premiera Kazimierza Marcinkiewicza w poniedziałkowym "Parkiecie", że pozycja GPW może się wzmocnić dzięki konsolidacji giełd w naszym regionie, Sobolewski powiedział, że "są giełdy, które mogą być przedmiotem akwizycji"; nie wymienił jednak żadnych nazw.

    Zwrócił uwagę na konieczność budowy atrakcyjności warszawskiej giełdy przez zapewnienie płynności obrotu. "Jeżeli przyciągamy inwestorów, to wtedy generujemy zainteresowanie ze strony nowych spółek" - zaznaczył.    

    Dodał, że pierwszoplanową kwestią jest wykorzystanie wszystkich szans, by warszawska giełda zajęła pozycję "ponadregionalną". Druga tak samo istotna rzecz to - w opinii Sobolewskiego - przyjęcie przez warszawską giełdę kluczowej roli w harmonizacji całego polskiego rynku kapitałowego z wiodącymi rynkami unijnymi, jeśli chodzi o standardy, regulacje, praktyki rynkowe i technologie.

    Sobolewski powiedział, że w ciągu dwóch tygodni będzie chciał wybrać swoich zastępców. Dodał, że jeszcze nie ma kandydatów na te stanowiska.

    Po wyborze nowego prezesa GPW obecny prezes Wiesław Rozłucki powiedział, że uważa, iż "jest to dobry wybór". "Jestem przekonany, że giełda będzie się dalej dobrze rozwijać; kult profesjonalizmu, który panował i w Krajowym Depozycie i na giełdzie, zostanie utrzymany. Również liczę na to, że pozycja giełdy warszawskiej umocni się i GPW stanie się niekwestionowanym liderem w Europie Środkowej" - dodał.

    Ludwik Sobolewski (40 lat) jest z wykształcenia prawnikiem, w 1995 r. został doktorem nauk prawnych Uniwersytetu Jagiellońskiego. Z rynkiem kapitałowym związany jest od początku lat 90-tych. Najpierw pracował na GPW, a od 1994 r., po wyodrębnieniu Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych, został jego wiceprezesem.WST, PAP