Miasto chce stworzyć lotnisko i to w dwa lata. Zamawia stosowne ekspertyzy i kusi inwestorów.
Lotnisko dla tanich linii i czarterów może powstać w Sochaczewie. Gmina ostro zabrała się do pracy. Uważa, że może stworzyć port, który odciąży warszawskie Okęcie.
— Zleciliśmy przedwstępne studium wykonalności projektu. Ma pokazać, czy projekt jest ekonomicznie uzasadniony i jakie są konieczne inwestycje — mówi Krzysztof Brymora, prezes Stowarzyszenia Port Lotniczy Sochaczew i zastępca burmistrza.
Studium powstanie z udziałem PricewaterhouseCoopers i ma być gotowe do końca października.
— Opracowanie uzasadni realizację projektu, a ponadto będzie rzetelną podstawą dla inwestorów, którzy są zainteresowani zaangażowaniem się w taką inwestycję — dodaje Krzysztof Brymora.
Na studium samorządy wydadzą 260 tys. zł.
Dziś Lotnisko Sochaczew to spółka, której udziałowcami są gmina i miasto Sochaczew. W najbliższej przyszłości do grona właścicieli dołączyć ma marszałek województwa mazowieckiego.
— Wniesione kwoty wykorzystamy na kolejne prace przygotowawcze — mówi Krzysztof Brymora.
Grunt to grunt
Dziś grunty sochaczewskiego lotniska należą do skarbu państwa i są oddane w trwałe użytkowanie dowódcy sił powietrznych. Burmistrz Sochaczewa ma nadzieję, że wkrótce się to zmieni.
— W najbliższych dniach Ministerstwo Obrony Narodowej i Ministerstwo Transportu podpiszą porozumienie o współużytkowaniu nieruchomości ze wskazaniem naszej spółki jako zarząd- cy — tłumaczy prezes stowarzyszenia.
Ma nadzieję, że ostatecznie uda się spółce tereny przejąć.
— Jesteśmy w stanie zapro- ponować dobre warunki wyku-pu — zapowiada Krzysztof Brymora.
Koszty budowy lotniska są wstępnie szacowane na 100-200 mln zł w zależności od wielkości portu.
— Chcemy zbudować lotnisko bez pieniędzy z centralnego budżetu, jedynie z udziałem prywatnych inwestorów — podkreśla Krzysztof Brymora.
Port ma leżeć 5 km od Sochaczewa i 50 km od Warszawy. Od północy przebiega linia kolejowa E-20 (Berlin — Poznań — Warszawa — Terespol). Sochaczew leży też przy trasie nr 2 Warszawa — Poznań.
Nie tylko Warszawa
Dziś trudno wyrokować o powodzeniu pomysłu Sochaczewa — zwłaszcza gdy od wielu miesięcy powstaje projekt lotniska w Modlinie, które również miało odciążać Okęcie.
— Sochaczew jest dobrym miejscem dla tworzenia lotniska głównie ze względu na lokalizację. Potencjalny obszar, który by takie lotnisko obsługiwało, obejmuje nie tylko Warszawę, ale także Łódź i okolice, a także tereny między Warszawą a Poznaniem — ocenia Aleksander Domaradzki z PricewaterhouseCoopers.
Dodaje, że Sochaczew ma także infrastrukturę drogową i ko- lejową, która sprzyja rozwojowi ruchu pasażerskiego. Ale nie tylko.
— Lotnisko ma duży potencjał w transporcie towarów. W pobliskich Błoniach istnieje już wiele centrów logistycznych, a w okolicy jest sporo wolnego miejsca na kolejne — mówi Aleksander Domaradzki.
Ostatecznie wszystko zależy od przewoźników i pasażerów.
— Rynek zweryfikuje sens istnienia lotniska w Sochaczewie i Modlinie. Wszystko zależy od warunków. To przewoźnicy wybiorą, gdzie będą latać — twierdzi Krzysztof Brymora.