Warszawski Softbank zamierza odkupić od BGŻ licencję na scentralizowany system IT dla banków o nazwie Eurobank i oferować ten produkt za wschodnią granicą. Zdaniem specjalistów, to korzystne rozwiązanie dla obu stron.
Giełdowy Softbank, spółka kontrolowana przez Prokom, prowadzi z Bankiem Gospodarki Żywnościowej negocjacje na temat odkupienia od tej instytucji finansowej licencji na system Eurobank OnLine — dowiedzieliśmy się nieoficjalnie. Ma to pozwolić firmie na oferowanie produktu m.in. na rynkach wschodnich.
— Softbank już ma doświadczenia na Wschodzie (informatyzacja Narodowego Centrum Rozliczeniowego Białorusi za 33 mln zł), a zapotrzebowanie na informatyczne produkty bankowe jest tam wciąż bardzo duże, choć nie jest to łatwy rynek — mówi osoba zbliżona do spółki.
Jeżeli do transakcji z BGŻ dojdzie — prawa autorskie wrócą zapewne do zależnej od Softbanku spółki Wonlok. Wrócą, gdyż to Wonlok stworzył system Eurobank, ale w zamieszaniu towarzyszącym zmianom właścicielskim w tej firmie, prawa autorskie za blisko 2 mln zł trafiły w 2000 r. do banku. Nie wiadomo, ile teraz są warte, gdyż od tamtego czasu system został rozwinięty, a BGŻ wydał na jego wdrożenie około 160 mln zł.
— Nawet w 2000 r. licencja była warta więcej niż BGŻ zapłacił. Bank miał kupić całą firmę Wonlok, a umowa o zakupie licencji była wstępem do transakcji. Ostatecznie jednak na tym się skończyło — mówi jeden z naszych informatorów.
Krzysztof Jagielski, członek zarządu Wonloka, nie chce komentować tamtych spraw ani spekulować o dalszych losach licencji na system Eurobank.
— W tej chwili oferujemy Eurobank na podstawie sublicencji. Nie wykluczamy, że w przyszłości postaramy się odkupić licencję — mówi.
Zdaniem specjalistów, dla BGŻ sprzedaż praw autorskich Eurobanku będzie korzystna.
— Nawet banki, które same tworzyły systemy informatyczne, potem wydzielały odrębne firmy w celu prowadzenia działalności informatycznej albo odsprzedawały licencje spółkom IT. To jest uzasadnione ekonomicznie, gdyż przenosi koszt rozwoju systemu na firmy zewnętrzne i inne banki, które kupią dane rozwiązanie — uważa jeden ze specjalistów od systemów bankowych.