Korpus tygodniowy jest czarny i bez wątpienia jeden z najgrubszych w historii. Gdyby policzyć jego powierzchnię, pewnie by się okazało, że w historii SFT jest rekordowa. Za to wymowa ostatniej sesji jest pozytywna. Ilość obrócona na ostatnich 2 z grubsza odpowiada ilości, o której w I’02 informował ostatni raz BoNY. Zwiększone ryzyko inwestycji w SFT wynika z systemu rozliczeń konwersji GDR. Może się zdarzyć, że znajdzie się jakiś maruder i większa ilość trafi na rynek niezapowiedzianie, na jednej z najbliższych sesji. Dodatkowo duża część rzuconych na rynek w ubiegłym tygodniu akcji znajduje się wciąż w rękach spekulantów.
Minimum z 25 VII może być jeszcze raz testowane. Optymistyczne jest to, że nie udało się DI- poprawić rekordu 55 pkt. z 10 VIII'99, co daje nadzieję, że być może znajdujemy się już blisko definitywnego końca bessy tego waloru. O tym jednak dowiemy się po fakcie. Maksimum tego, czym może w obecnej chwili SFT nas zaskoczyć jest wzrost do minimum sprzed roku, 17,2. Z uwagi na ryzyko, wielkość pozycji, przynajmniej do wyników, powinna być ograniczana.