Producent betonu komórkowego nadal odczuwa spowolnienie rynku. Rozkręca więc biznes farm wiatrowych.
Solbet z Solca Kujawskiego podtrzymuje osiągnięcie w tym roku 300 mln zł przychodów, o 50 mln zł mniej niż przed rokiem.
— Po siedmiu miesiącach mieliśmy około 200 mln zł obrotu. Popyt na materiały budowlane wciąż jest, a zapytania inwestycyjne utrzymują się na zadowalającym poziomie. Spadają ceny materiałów i nie widzę szans podniesienia ich w tym roku. To przekłada się na wyniki sprzedaży — tłumaczy Łukasz Małecki, wiceprezes Solbetu.
Wojnę cenową dostrzega zwłaszcza za granicą. W Polsce mówi o większej konkurencji.
— Na Wschodzie rynek powoli poprawia się, ale nie wpłynie to już na tegoroczne wyniki. W Rosji nastąpiła poprawa w ściąganiu należności — dodaje Łukasz Małecki.
Spółka eksportuje przede wszystkim do Niemiec i na Słowację. Sprzedaż zagraniczna ma w tym roku przynieść Solbetowi 22 mln zł.
— Na Zachodzie rynek nie jest łatwy w tym roku, co widać po wynikach firm budowlanych na tamtejszym rynku — mówi wiceprezes Solbetu.
W kraju firma ma już 33 proc. rynku, wobec 28 proc. w 2008 r.
— Chcemy utrzymać ten udział. Jednocześnie skupiamy się nad projektem farm wiatrowych. Dostajemy kolejne pozwolenia na budowę. Pierwsze wiatraki postawimy w woj. kujawsko-pomorskim na przełomie tego i następnego roku — mówi Łukasz Małecki.
Docelowo ta działalność ma przynosić Solbetowi 15 mln zł przychodów rocznie.
Według wiceszefa Solbetu, tego typu inwestycja zwraca się w ciągu 7-8 lat. Przy budowie drugiego etapu firma zamierza ubiegać się o dofinansowanie unijne.