Solidna kosmetyka w ustawie o VAT

Jarosław Królak
opublikowano: 2008-02-28 00:00

To nie jest rewolucja, ale dobrze, że choć takie zmiany wchodzą — mówią eksperci o projekcie nowelizacji VAT.

To nie jest rewolucja, ale dobrze, że choć takie zmiany wchodzą — mówią eksperci o projekcie nowelizacji VAT.

Ministerstwo Finansów (MF) nie musi się wstydzić projektu nowelizacji w VAT. Wprawdzie Platforma Obywatelska (PO) przed wyborami obiecywała gruntowną reformę ustawy vatowskiej, ale zdaniem ekspertów podatkowych, projekt, który został wysłany do uzgodnień międzyresortowych i konsultacji społecznych, jest krokiem w dobrym kierunku.

Zdaniem prof. Witolda Modzelewskiego, byłego wiceministra finansów, w większości projekt zawiera konieczne zmiany technicznoprawne, wynikające z orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego i Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.

— To mała nowelizacja, a nie rewolucja. O wielkich ułatwieniach nie ma mowy, choć jest kilka ciekawych rozwiązań — mówi Witold Modzelewski.

Podobnie twierdzą inni eksperci.

— To nie jest zły projekt, jednak 80 proc. jego zawartości to powtórka propozycji z poprzedniego projektu nowelizacji, który przyjęła w poprzedniej kadencji Sejmu komisja finansów. To nie jest reforma, ale projekt idzie w dobrą stronę i zawiera parę nowoczesnych regulacji oczekiwanych przez firmy — zapewnia Tomasz Michalik, doradca podatkowy z kancelarii MDDP.

— Zmiany są korzystne — ocenia Arkadiusz Michaliszyn, doradca podatkowy z Cameron McKenna.

Resort finansów nie ma zamiaru zmniejszać obciążeń podatkowych dotyczących samochodów wykorzystywanych w działalności gospodarczej, mimo że PO to obiecywała. Nadal VAT z ceny zakupu samochodu osobowego na firmę bedzie odliczany maksymalnie do 5 tys. zł, a VAT od paliw w ogóle nie będzie odliczany.

Można jednak pochwalić kilka propozycji. Na potrzeby VAT nie będą musiały się rejestrować firmy zagraniczne, które magazynują w tzw. składach konsygnacyjnych towary (np. części do produkcji), które są potem wykorzystywane przez polskie firmy. Podatek uiszczą polscy odbiorcy.

— To bardzo dobre rozwiązanie. Przedsiębiorcy powinni się ucieszyć — twierdzi Tomasz Michalik.

Ze 180 dni do 60 dni zostanie skrócony termin na zwrot VAT dla firm (działających do roku) działających na rynku UE. Nie będą musiały już płacić 250 tys. zł kaucji gwarancyjnej — wystarczy zabezpieczenie w postaci np. gwarancji bankowej, weksla czy czeku. Ponadto VAT od importu nie będzie płacony od razu w urzędzie celnym, ale rozliczany w deklaracji, wszystkie firmy bądą mogły skladać kwartalne deklaracje podatkowe, zniknie 30-procentowa sankcja za zaległości (pozostanie dla machlojek z kasami fiskalnymi). Projekt ma wejść w życie 1 lipca 2008 r. z wyjątkiem przepisów o skróceniu terminu zwrotu VAT, które wejdą 1 października.