Według analityków niepokojące są zwłaszcza dane dotyczące drugiego kwartału, w którym wydatki na reklamę spadły aż o 3,7 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem. Jest to największy kwartalny spadek nakładów na reklamę od 2001 roku.
Największy spadek wydatków, bo aż o 11,2 proc., do poziomu 6,4 mld dolarów, nastąpił w branży motoryzacyjnej. O 8,9 proc. mniej wydały firmy branży telekomunikacyjnej (łącznie 4 mld dolarów), a sieci detaliczne ograniczyły koszty reklamy o 4,2 proc i wydały 3,9 mld dolarów. Wzrost wydatków na reklamę o 7,4 proc., do kwoty 3,1 mld dolarów, nastąpił w branży spożywczej. Wydatki na reklamę zwiększyła też branża gastronomiczna - nakłady wzrosły o 5 proc. i wyniosły 2,8 mld dolarów.
Specjaliści są zdania, że druga połowa roku będzie dużo lepsza od pierwszej,
gdyż amerykański rynek reklamowy odczuje wpływ olimpiady w Pekinie i
listopadowych wyborów prezydenckich. (ATS)