Spadki na otwarciu sesji na Wall Street

WST
opublikowano: 2008-07-24 15:40

Zgodnie z tym co sugerowały spadające wyceny większości kontraktów terminowych, czwartkowe notowania w Stanach Zjednoczonych rozpoczęły się mieszanie dla głównych indeksów. Dow Jones wystartował na minusie, Nasdaq lekko zyskiwał. Szybki jednak i w segmencie technologicznym pojawiła się podaż. Powodem wahania nastrojów są zarówno dane makro, jak i słabe wyniki kilku gigantów rynkowych.

Liczba osób po raz pierwszy ubiegających się o zasiłek dla bezrobotnych wzrosła w minionym tygodniu do 406 tys. wobec 366 tys. siedem dni wcześniej. To znacznie gorszy wynik od prognozowanego przez analityków, którzy oczekiwali wzrostu bezrobotnych do 380 tys.

Teraz gracze czekać będą na odczyt danych z rynku nieruchomości, gdzie poznamy liczbę sprzedanych domów na rynku wtórnym w czerwcu. Prognoza zakłada spadek rzędu 0,8 proc.

Inwestorzy z niepokojem przyjęli kwartalny raport Forda. Drugi pod względem wielkości producent aut w Ameryce odnotował niemal 9 mld USD straty netto. Gros tej kwoty to efekt dokonanych odpisów aktualizujących wartość posiadanych przez koncern aktywów. Nie zmienia to jednak faktu, że nawet nie uwzględniając tych jednorazowych czynników strata była dwukrotnie wyższa od projekcji.

Oliwy do ognia dolewają rezultaty Dow Chemical, który „pochwalił” się 27 proc. spadkiem zyskowności. Branżowy konkurent, konglomerat 3M zarobił z kolei zaledwie o 3 proc. więcej niż rok wcześniej.

Powody do zadowolenie mają po części akcjonariusze Eli Lilly. Największy na świecie producent leków psychotropowych odnotował bowiem 44 proc. wzrost zysków. Z drugiej jednak strony firma obniżyła tegoroczną prognozę finansową.