Amerykańscy inwestorzy zdecydowali się na realizację zysków po wzrostach trwających od pierwszych dni października. W tym czasie S&P500 zyskał prawie 6 proc., Dow Jones blisko 6,5 proc., a Nasdaq ponad 8 proc. Przez ostatnie kilka sesji ubiegłego tygodnia indeksy poprawiały tegoroczne i wieloletnie maksima. Dow Jones powrócił do wartości sprzed bankructwa Lehman Brothers we wrześniu 2008 roku. Na 21 ostatnich sesji S&P500 zdarzyły się tylko 4 spadkowe, a w przypadku Nasdaq na 22 sesje było ich tylko 3. Wydarzeniem poniedziałku było osiągnięcie przez złoto rekordowego kursu zamknięcia powyżej 1400 USD. Popyt na kruszec wzrósł po doniesieniach o nasileniu się problemów najbardziej zadłużonych europejskich państw. Osłabiło to euro i umocniło dolara. W pierwszej fazie dnia spowodowało to także spadek notowań ropy poniżej 86 USD ale po zmiennej sesji na zamknięciu cena baryłki rosła na giełdzie nowojorskiej o 21 centów do 87,06 USD. Segment energii wypadł najlepiej spośród 10 należących do S&P500, rosnąc o 0,33 proc. Zwyżkami kończyły jeszcze spółki materiałowe (0,24 proc.) i IT (0,04 proc.). Najsłabiej wypadły spółki użyteczności publicznej (-0,6 proc.) i finansowe (-0,8 proc.). Spośród 30 blue chipów wchodzących w skład średniej Dow Jones na zamknięciu taniało 23. Najmocniej taniała spółka ubezpieczeniowa Travelers (-1,5 proc.), której akcje zdrożały przez ostatni miesiąc o ponad 9 proc. W trójce najmocniej przecenionych znalazły się także Boeing i Home Depot. Akcje producenta samolotów pasażerskich staniały po tym, jak Aviation Week napisał, że spółka poinformowała kilku klientów o możliwości opóźnienia dostaw modelu 787 Dreamliner nawet o 10 miesięcy.
MD