Amerykańskie rynki akcji kończyły środowe sesje spadkami. Choć już początek handlu był zdominowany przez podaż to w miarę upływu czasu nastroje poprawiły się głównie dzięki zaskakująco dobrym danym z rynku nieruchomości. Liczba rozpoczętych budów nowych domów wzrosła we wrześniu o 15 proc., najmocniej od 17 miesięcy. Wydawało się, że możliwe jest wzrostowe zamknięcie, bo tylko spółki IT były w zdecydowanej niełasce po rozczarowaniu wynikami Apple. Sytuacja pogorszyła się jednak zdecydowanie po publikacji „beżowej księgi” Fed. Opisany w niej stan amerykańskiej gospodarki i jej perspektyw zniechęcił inwestorów do kupowania akcji. Ostatecznie na zamknięciu spadła wartość wszystkich trzech indeksów.
Z 10 segmentów S&P500 tylko jeden obronił się przed zniżką. Indeks spółek użyteczności publicznej rósł na zamknięciu o symboliczne 0,1 proc. Największy spadek zanotował indeks spółek materiałowych (-3,0 proc.). To skutek przeceny na rynku towarowym. Miedź staniała o ponad 4 proc., pallad o 3 proc. Na zamknięciu sesji na NYMEX kurs ropy z listopadowych kontraktów spadał o 2,5 proc. do 86,11 USD. Złoto z grudniowych kontraktów staniało o 0,4 proc. do 1647 USD. Do najmocniej przecenionych w środę segmentów należały także IT (-2,2 proc.), gdzie Apple znalazł się w piątce najmocniej przecenionych spółek, i finansowy (-1,7 proc.). Ostatecznie na zamknięciu taniało ponad 80 proc. spółek z S&P500 i Nasdaq. Z 30 blue chipów ze średniej przemysłowej Dow Jones taniało 26. Najmocniej przecenione zostały Alcoa, największy producent aluminium w Ameryce Północnej, Bank of America, lider w swojej branży w USA, oraz Johnson & Johnson, producent środków pielęgnacji i ochrony oraz leków. Najmocniej drożały Intel, który dzięki doskonałym wynikom kwartalnym osiągnął w środę 52-tygodniowe maksimum notowań, oraz Travelers Companies, którego zysk kwartalny, choć 67 proc. niższy niż rok wcześniej, okazał się znacznie lepszym wynikiem od oczekiwanego.