Początek piątkowej sesji nie zapowiadał, że zakończy się ona spadkiem indeksów. Inwestorzy kupowali przecenione w ostatnich dniach papiery. Pod koniec skróconego dnia handlu ożywiła się jednak podaż, co tłumaczono doniesieniami o obniżeniu ratingu Belgii przez Standard & Poors oraz o domaganiu się przez Grecję większej redukcji zadłużenia u prywatnych wierzycieli niż dotychczas sądzono.
Na zamknięciu spadały indeksy 7 z 10 głównych segmentów S&P500. Najmocniej traciły spółki z segmentów energii (-0,8 proc.), IT (-0,6 proc.) i ochrony zdrowia (-0,5 proc.). Rosły indeksy segmentów dóbr codziennego użytku (0,2 proc.), finansowego i użyteczności publicznej (0,5 proc.). W grupie najmocniej przecenionych spółek z S&P500, pomimo szaleństwa zakupów związanego z „Czarnym Piątkiem”, znalazł się Amazon.com. Trudno jednak mówić o negatywnym nastawieniu wobec wszystkich detalistów. Wśród najmocniej drożejących spółek z S&P500 znalazły się m.in. Safeway i The Kroger. Ostatecznie staniało 55 proc. spółek wchodzących w skład indeksu. Na Nasdaq spadły kursy 74 proc. spółek. Spośród blue chipów ze średniej Dow Jones 15 staniało, a 13 zdrożało. Najmocniej taniały koncern naftowy Chevron i gigant IT Hewlett-Packard. Najmocniej drożały ubezpieczyciel Travelers i koncern aluminiowy Alcoa.