Spadki w Europie zniechęciły do zakupów

Artur Szymański
31-08-2004, 00:00

Po dobrym finiszu piątkowej sesji wydawało się, że poniedziałek też może być udany dla inwestorów. Do ostatniej górki z 24 sierpnia (1726,9 pkt na WIG20) było niedaleko — brakowało 0,4-proc. wzrostu. Jednak pogorszenie koniunktury na giełdach Zachodniej Europy sprawiło, że optymiści w poniedziałek musieli obejść się smakiem.

Pierwsza sesja nowego tygodnia przyniosła niewielki spadek głównego indeksu warszawskiej giełdy. Mimo to WIG20, zwłaszcza na tle rynku niemieckiego, wypadł całkiem nieźle. Na finiszu notowań GPW, niemiecki DAX notował dwukrotnie większy spadek. WIG20 skończył poniedziałek 0,32-proc. stratą. Pocieszające jest to, że spadki odbywały się na niższych obrotach, co oznacza, że inwestorzy nie byli specjalnie skłonni pozbywać się papierów przed końcem miesiąca. Po drugie, na zamknięciu udało się obronić poziom 1710 pkt, wokół którego od trzech dni toczy się bitwa miedzy popytem a podażą. Lekką przewagę mają kupujący. Poniedziałkowe zamknięcie wypadło na poziomie 1714,25 pkt.

Prognozy na najbliższe dni nie są jednak najlepsze. Jeszcze jutro inwestorom powinno zależeć na utrzymaniu rynku na dotychczasowym poziomie, ale pierwsze dni września mogą przynieść osłabienie, które będzie związane z zapoczątkowaną dziś korektą około 2-tygodniowych wzrostów na giełdach Eurolandu. Realizacja zysków powoli już dotyka największe spółki warszawskiej giełdy. W poniedziałek wielu było chętnych do sprzedaży dość drogich akcji PKN Orlen. W piątek kurs wspiął się na najwyższy poziom w historii, co skłoniło inwestorów do zamiany akcji na gotówkę. W efekcie kurs stracił 1,6 proc. przy najwyższych na rynku obrotach — 85 mln zł. Lepiej wypadł KGHM, ale i ta spółka nie obroniła się przed spadkiem. Notowaniom kombinatu nie pomogła drożejąca miedź, co związane jest z obawami przed strajkiem w peruwiańskich kopalniach.

Znacznie lepiej wypadły dwie spółki, które w ostatnich dniach podnoszą się z tegorocznych minimów — Telekomunikacja Polska i Pekao. Zwłaszcza inwestorzy TP mają powody do zadowolenia. Nie dość, że przez cały dzień spółka należała do najsilniejszych na rynku, to jeszcze na zamknięciu kurs osiągnął poziom silnego oporu 14,5 zł. Jego ewentualne przebicie miałoby zbawienny wpływ na cały rynek. To jednak zależeć będzie od postawy inwestorów zagranicznych od kilku dni akumulujących akcje telekomu. W poniedziałek umiarkowanie zaznaczyli swoją obecność, co widać po obrotach rzędu 50 mln zł. W porównaniu jednak z prawie 4,5 mln obrotów na Pekao jest to imponujący wynik.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Artur Szymański

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Spadki w Europie zniechęciły do zakupów