Spadki w Rosji, zwyżki w większości Azji

WST, MarketWatch, Bloomberg
opublikowano: 2014-03-05 07:51

Echa „krymskiego kryzysu” zaczynają powoli cichnąc, a światowe giełdy odreagowują nerwowe spadki odnotowane na otwarciu bieżącego tygodnia. Złagodzenie napięcia wokół sytuacji na Ukrainie pozwoliło inwestorom zaczerpnąć oddech i ruszyć do zakupów przecenionych walorów. Jednak nie na wszystkich rynkach. Lekkie spadki notuje się m.in. w Rosji.

Wtorkowe odbicie, którego ukoronowaniem były wzrosty na Wall Street, kontynuowane było w środę rano na większości dalekowschodnich giełd. W Tokio indeks MSCI Asia Pacific rósł najmocniej od 21 lutego. Z kolei indeks Nikkei 225 na zamknięciu wzrósł o 1,20 proc..

Nerwowo za to było na parkiecie w Hongkongu, gdzie na wartości traciły udziały chińskich spółek, co eksperci wiążą z rozpoczęciem dorocznych obrada Ogólnochińskiego Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych i obaw związanych z sytuacją na tamtejszym rynku obligacji korporacyjnych.

Premier Chin Li Keqiang, otwierając obrady zapowiedział, że wzrost gospodarczy Chin w 2014 roku powinien wynieść 7,5 proc. W ubiegłym roku dynamika PKB sięgnęła 7,7 proc. i była najniższa od 13 lat. Ujawnił też plany zwiększenia budżetu obronnego o 12,3 proc.

Środa zaczęła się za to niezbyt dobrze dla graczy z moskiewskiej giełdy. Przecena na razie nie jest jednak zbyt bolesna i około godziny 7:50 polskiego czasu sięgała w przypadku indeksu RTS 0,7 proc. zaś w przypadku indeksu MICEX około 0,6 proc.

Na wartości traci też rubel, zarówno wobec dolara, jak i euro. W tym drugim przypadku nie został jednak – przynajmniej na razie – przekroczony ponownie poziom 50 rubli za wspólną walutę europejską, który widziano w poniedziałek.

Poranny handel złotem i miedzią ma spokojny charakter. Kontrakty na żółty kruszec utrzymywał się na poziomie około 1336 USD za uncję po 1,2-proc. spadku we wtorek.

Z kolei miedź wyceniano na około 7045 USD za tonę, co oznacza podobny poziom jak dzień wcześniej po 1,2 proc. wzroście.