Spadki zaskoczyły nawet zapobiegliwych

Jagoda Fryc
opublikowano: 22-08-2011, 00:00

Najmniej straciły fundusze, które zmieniły strategię, zanim przez giełdę przeszła największa fala spadków.

Sprawdziliśmy, jak radzili sobie zarządzający, gdy na giełdzie panowała panika. Zapytaliśmy najlepszych, co dalej

Najmniej straciły fundusze, które zmieniły strategię, zanim przez giełdę przeszła największa fala spadków.

Najlepsze fundusze akcyjne straciły w pierwszej dekadzie sierpnia 11-17 proc., ale i tak był to dużo lepszy wynik od indeksów. Od zamknięcia ostatniej lipcowej sesji do 10 sierpnia WIG20 spadł o 19,5 proc., a WIG o 20,7 proc. sWIG80 i mWIG40 straciły aż 23 proc. Zapobiegliwi zarządzający przygotowali się na spadki dużo wcześniej, sprzedając część akcji lub zamieniając je na bardziej bezpieczne walory. Nie przewidzieli jednak, że podczas rynkowej histerii defensywne papiery będą traciły równie mocno jak wszystkie.

Małego łatwiej bronić

Z grupy akcyjnych najlepiej broniły się te, które dysponują niewielkimi aktywami. Copernicus Akcji Dywidendowych FIO, którego wartość aktywów netto nie przekracza 1 mln zł, w pierwszej dekadzie sierpnia uzyskał dużo lepszy wynik niż indeksy (-11,5 proc.). Nieco gorzej wypadł subfundusz Novo Akcji zarządzany przez Opera TFI (-13,20 proc.), ale jego aktywa wynoszą już około 100 mln zł.

— W skali całego roku przyjęliśmy strategię bardziej defensywną. Ograniczyliśmy ekspozycję na małe i średnie spółki. Te decyzje podjęliśmy jeszcze przed największymi zniżkami. Zarządzający zamykali też część pozycji mimo niskich cen oraz starali się w trudnych warunkach wykorzystywać relatywne różnice wycen spółek —mówi Jarosław Mazek, dyrektor departamentu marketingu i rozwoju w Opera TFI.

Z funduszy akcyjnych, które dysponują dużymi aktywami, najlepiej bronił się subfundusz UniKorona Akcje. Od ostatniej lipcowej sesji do 10 sierpnia osiągnął stopę zwrotu -14,80 proc. Aktywa tego funduszu wynoszą ponad 1,02 mld zł.

W kategorii funduszy akcji małych i średnich spółek najmniejsze straty w stosunku do indeksów odnotował subfundusz PKO Akcji Małych i Średnich Spółek Plus, którego aktywa wynoszą 22,8 mln zł. Jego wynik to -11,20 proc. Magdalena Zajączkowska-Ejsymont, wicedyrektor departamentu zarządzania portfelami akcyjnymi PKO TFI, tłumaczy, że fundusz, licząc się z osłabieniem, stawiał na spółki z dobrymi fundamentami i szykował portfel do zmian na rynku.

Lepszy wynik od indeksów uzyskali też zarządzający funduszem UniAkcje Małych i Średnich Spółek, którego stopa zwrotu wyniosła w opisywanym okresie -16,80 proc.

— Struktura naszego portfela była defensywna. Niestety, w drugiej fazie spadków nawet defensywne spółki podlegały silnej przecenie, dlatego część akcji została sprzedana. Był to jednak dobry okres na zmianę struktury portfela i zakup części mocno przecenionych spółek o mniej defensywnej charakterystyce — mówi Jarosław Lis, zarządzający funduszami Union Investment.

Czwartkowa poprawka

Po chwilowym odreagowaniu od 11 do 17 sierpnia, przyszło kolejne tąpnięcie. W czwartek WIG20 w trakcie sesji tracił nawet 8,5 proc., oddając prawie cały wzrost z odbicia. Co dalej? Zarządzający uspokajają.

— Musimy być przygotowani na większą zmienność. Czwartkowa panika nie powinna powodować emocjonalnych reakcji inwestorów instytucjonalnych. Przyzwyczailiśmy się do dużych zmian indeksów na jednej sesji. W krótkim okresie nie zakładamy już dalszym silnych spadków. To nie jest dobry moment do zmniejszania zaangażowania w akcje w horyzoncie kilku tygodni, a może nawet miesięcy. W krótkim horyzoncie czasowym rynkom należy się odpoczynek z silną korektą wzrostową —mówi Jarosław Lis.

Podobnego zdania jest Mirosław Dziółko z zarządu Millennium TFI. Fundusz Millennium Dynamicznych Spółek w pierwszej dekadzie sierpnia osiągnął wynik -17,40 proc., także lepszy od indeksów.

— Nie podejmujemy ważnych decyzji pod wpływem emocji. W czwartek zachowaliśmy spokój. Większych zmian dokonujemy po rozważnym i dłuższym przemyśleniu — mówi członek zarządu Millennium TFI.

— Dzięki znaczącej przewadze nad benchmarkami opieramy się pokusie odrabiania strat za wszelką cenę —mówi Jarosław Mazek z Opera TFI.

Mirosław Dziółko uważa, że większość zarządzających będzie utrzymywać neutralne zaangażowanie w akcje do momentu uspokojenia na rynkach.

— Prawdopodobnie fundusze akcyjne nadal będą notować umorzenia, wpływając tym samym negatywnie na notowania spółek. Do uspokojenia sytuacji na rynku potrzebujemy konkretnych decyzji polityków w USA i Europie lub lepszych, a przynajmniej zgodnych z oczekiwaniami danych. Niestety, duże wahania cen mogą się jeszcze utrzymywać przez kilka miesięcy — mówi Mirosław Dziółko.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu