Spadkom popytu odpowiada wzrost

Jan Kaliński
26-02-2007, 00:00

Gdy popyt na wdrażanie certyfikowanych systemów zarządzania ze strony jednych branż maleje, to inne interesują się nimi bardziej.

Rok 2006 nie przyniósł większych zmian na rynku certyfikacyjnym. Dał się jedynie zaobserwować niewielki spadek zainteresowania certyfikacją systemów zarządzania jakością. Henryk Lukaszczyk, członek zarządu TUV Nord Polska, tłumaczy to m.in. nasyceniem rynku certyfikatami jakościowymi na zgodność z wymaganiami normy ISO 9001:2000. Drugi powód to niewłaściwe zrozumienie idei systemów zarządzania, które skutkuje rezygnacją z certyfikatu podczas audytu nadzorczego. Szczególnie często rezygnują niestety firmy, które na wdrożenie systemu uzyskały dotację z funduszy unijnych.

Mimo to polskie przedsiębiorstwa z powodzeniem wdrażają systemy zarządzania jakością. Wciąż najczęściej wydawanym certyfikatem jest ten potwierdzający zgodność z normą ISO 9001:2000, jednak przedsiębiorstwa zauważają potrzebę wdrażania systemów jakości specyficznych dla określonych branż. A ogólny standard ISO 9001 staje się jedynie platformą i punktem wyjścia do ich wdrażania.

— Na polskim rynku obserwujemy tworzenie standardów sektorowych na bazie ISO 9000, jak np. TS 16949 dla motoryzacji, ISO 22000 dla bezpieczeństwa żywności czy AS 9100 dla przemysłu lotniczego. Powstają także nowe standardy, takie jak BRC i IFS, których spełnianie jest wymogiem stawianym przez sieci hipermarketów. Nowością jest też ISO 27001:2005 (wcześniej BS 7799:2-2002), czyli system zarządzania bezpieczeństwem informacji — wylicza Janusz Grabka, prezes i dyrektor generalny w TÜV Rheinland.

Z drugiej strony, jak zauważa Piotr Popławski, dyrektor handlowy Bureau Veritas Certification Polska, daje się również zauważyć spowszednienie i obniżenie lotów klasycznego ISO 9001. Pogłębia je obniżająca się jakość usług z nim związanych, takich jak szkolenia czy doradztwo. Sytuacji nie polepsza również widoczny na rynku kult niskich cen.

Kolejnym zjawiskiem zaobserwowanym w 2006 r. jest minimalny spadek zainteresowania normami związanymi z zarządzaniem środowiskiem — ISO 14001:2004.

— Po okresie wielkiej mody na system ISO 14001:2004 nadszedł czas, kiedy tylko rzeczywista potrzeba skłania firmy do wdrażania tej normy. Natomiast w 2007 r. można się spodziewać recertyfikacji w firmach, które system zarządzania środowiskowego certyfikowały w roku 2004 — dodaje Janusz Grabka.

W przyszłości rozwiną się systemy zarządzania ukierunkowane na daną branżę. Brak takich certyfikatów może stać się jedną z barier utrudniających wchodzenie polskich przedsiębiorstw na rynki UE.

— Przykładowo, w niektórych krajach Unii wymaga się od realizatorów prac budowlano-remontowo-montażowych przedstawienia certyfikatów SCC/VCA lub tzw. paszportów bezpieczeństwa dla pracowników wykonujących konkretne zadania — twierdzi Anna Jasik z Kema Quality Polska.

Dziś te normy w Polsce praktycznie nie istnieją.

Wiarygodne świadectwo

Na rynku działa ponad 40 jednostek certyfikujących, oferujących certyfikaty z akredytacją Polskiego Centrum Akredytacji oraz zagranicznych jednostek tego typu, wśród których są: TGA, CORFAC, ANSI, UKAS, RVA, DANAK, Swiss Accreditation Service, INAB, Federal Ministry for Economic Affairs and Laboratory. Zdecydowanie dominuje jednak Polskie Centrum Akredytacji. Akredytacje zagraniczne są poszukiwane przez organizacje, które prowadzą interesy za granicą lub kooperują na rynku międzynarodowym.

— W takim przypadku dominują akredytacje niemiecka, brytyjska, ale również np. amerykańska. Powodów wyboru takich, a nie innych akredytacji może być wiele, jednak decydujące znaczenie mają układy biznesowe i rozpoznawalność tych akredytacji na rynku międzynarodowym — mówi Piotr Popławski.

Poza certyfikatami akredytowanymi pojawiają się na rynku różne inne „certyfikaty”, często trudne do zidentyfikowania i potwierdzenia ich wiarygodności.

Według Piotra Popławskiego, ich pojawianie się jest skutkiem presji cenowej, a także nieświadomości menedżerów firm.

I tu rodzi się wyzwanie dla czołowych jednostek certyfikujących. To one muszą uświadamiać potencjalnym klientom różnicę między certyfikatem akredytowanym i tym bez akredytacji.

Lista przebojów

Przyczyny, dla których organizacje decydują się na certyfikację systemów zarządzania, mogą być zarówno wewnętrzne, jak i zewnętrzne. To właśnie potrzeby firm decydują o tym, które normy są bardziej, a które mniej popularne.

— Przyczyny wewnętrzne to głównie chęć usprawnienia procesów, poprawienia jakości wyrobów i usług, określenia wyraźnego zakresu odpowiedzialności i uprawnień dla całego personelu, poprawy komunikacji wewnętrznej, obniżenia kosztów poprzez zmniejszenie liczby błędów, reklamacji i napraw czy — ogólnie mówiąc — usprawnienia zarządzania. Najczęstsze przyczyny zewnętrzne to wymogi rynku. Nie sposób działać bez certyfikatu, gdy najważniejsi konkurenci już go mają lub gdy wymagają go klienci — tłumaczy Anna Jasik.

Podobnie jak w poprzednich latach, najczęściej certyfikowane są systemy zarządzania jakością według normy ISO 9001:2000. Drugie miejsce zajmuje system zarządzania środowiskowego ISO 14001:2004. Wzrosło też zainteresowanie normami branżowymi. W sektorze medycznym jest to norma ISO 13 485 oraz dyrektywa medyczna 93/42/EEC, w przemyśle lotniczym system zarządzania jakością AS 9100, a w sektorze spożywczym: ISO 22000, BRC, IFS. Wzrasta popularność certyfikacją systemu zarządzania bezpieczeństwem informacji ISO 27001, w szczególności wśród urzędów czy banków.

Jednostki certyfikujące starają się przekonać klientów także do mniej popularnych norm. Pojawiają się również nowości na rynku.

— Obecnie chcemy zainteresować przedsiębiorców systemem zarządzania bezpieczeństwem informacji — ISO 27001. Informację traktujemy jako aktywa przedsiębiorstwa, których strata może narazić firmę na nieprzyjemne konsekwencje. Przez ostatnie 2 lata braliśmy także udział w opracowywaniu normy FTC 101:2006 (Fundacja Transparent Company), określającej system zarządzania przejrzystością. To całkowita nowość na rynku — podkreśla Anna Jasik.

Branże pędem po normę

— Kiedy systemy zarządzania dopiero zdobywały popularność, liderami w certyfikacji były przedsiębiorstwa produkcyjne, od kilku lat notuje się natomiast znaczący wzrost certyfikacji w sektorze usług oraz w administracji publicznej — twierdzi Henryk Lukaszczyk.

Wcześniej o certyfikaty starały się najczęściej firmy z sektora budowlanego oraz przetwórstwa metali, obecnie prym wiodą przedsiębiorstwa z branży medycznej oraz zajmujące się logistyką, sprzedażą, konsultingiem i świadczeniem usług serwisowych.

Wzrost popularności konkretnych usług wywołuje także wzrost zainteresowania firm certyfikatami, które potwierdzają ich jakość.

Zwiększona popularność certyfikacji w pewnych branżach, np. w budownictwie, to rezultat odnawiania świadectw uzyskanych już wcześniej. Bo certyfikatu nie dostaje się raz na zawsze. Dlatego wiele firm, które wcześniej uzyskały go dzięki dotacjom, rezygnuje z recertyfikacji, gdy musi ją sfinansować z własnej kieszeni.

— Wdrożenie systemu zarządzania zgodnego z wybraną normą nie kończy całego procesu. Firma musi go doskonalić i dostosowywać do wymagań rynku oraz przepisów prawnych — przypomina Hanna Witczak-Diering, specjalista z firmy LRQA Polska.

To dopiero początek drogi do jakości. Kolejnym etapem jest potwierdzenie przez niezależną, uprawnioną do tego jednostkę, że deklarowany system zarządzania spełnia wymagania normy. Taką certyfikację przeprowadza audyt, którego celem jest potwierdzenie zgodności systemu zarządzania z normą. Organizacja otrzymuje certyfikat na 3 lata. W tym czasie system zarządzania musi być doskonalony — wyjaśnia Anna Jasik.

Nawet po certyfikacji system powinien być stale kontrolowany. Służą temu coroczne audyty nadzorujące. Jeśli przedsiębiorstwo nie postępuje zgodnie z wymaganiami normy, certyfikat może zostać odebrany przed ukończeniem 3-letniego okresu ważności.

Jednak według Janusza Grabki, raporty z audytów dowodzą, że wiele firm doskonali swoje systemy, rozwija je, a coraz częściej poszerza, dostosowując do kolejnych norm.

Wdrożenie systemu to dopiero początek — nigdy koniec — systemowego i procesowego zarządzania jakością.

Czego dotyczą różne normy?

- ISO 9001 — systemy zarządzania jakością

- ISO 14001 — wymagania dotyczące systemu zarządzania środowiskowego

- OHSAS 18001 — bezpieczeństwo i higiena pracy

- SCC — zarządzanie bezpieczeństwem, zdrowiem i środowiskiem pracy podwykonawców

- ISO 22000 — zarządzanie bezpieczeństwem żywności wg Codex Alimentarius, duńskiej normy DS 3027 E:2002 — HACCP

- BRC, IFS — systemy bezpieczeństwa i jakości dla producentów żywności

- EUREPGAP — standardy produkcyjne dla producentów wyrobów rolniczych

- TS 16949 — zarządzanie jakością w branży motoryzacyjnej

- ISO 13485 — zarządzanie jakością dla producentów wyrobów medycznych

- TL 9000 — zarządzanie jakością w przemyśle telekomunikacyjnym

- AS /EN 9100 — dla przemysłu lotniczego i kosmonautyki

- ISO/IEC 27001 — zarządzanie bezpieczeństwem informacji

Systemy zintegrowane

- SCC/VCA — system oceny zarządzania BHP i ochrony środowiska

- AQAP — system zarządzania jakością dla dostawców

- NATOTL 9000 — system zarządzania dla firm z branży telekomunikacyjnej

- SA 8000 — odpowiedzialność społeczna firm

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jan Kaliński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Spadkom popytu odpowiada wzrost