Spadkowe otwarcie za oceanem

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2020-09-17 15:51

Po około 20 minutach od rozpoczęcia handlu na rynku kasowym spadają indeksy na Wall Street. Korekta początkowo była dosyć solidna i sięgała od nieco ponad 1 do prawie 2 proc. Jednak powoli dochodzi do uspokojenia sytuacji.

Przewaga podaży wynika z rozczarowania inwestorów Fedem oraz słabymi danymi z rynku pracy.

NYSE, Wall Street, Nasdaq
fot. Bloomberg

Handlujący akcjami poczuli się zawiedzeni środowym posiedzeniem amerykańskich władz monetarnych na próżno doszukując się w decyzjach i wypowiedziach przedstawicieli FOMC jakichś „gołębich” sygnałów. 

Nastrojów nie poprawił niestety raport o bezrobociu. Co prawda liczba tzw. nowych bezrobotnych w Stanach Zjednoczonych spadła w ubiegłym tygodniu, jednak zarówno nie sprostała oczekiwaniom ekonomistów, jak i pozostała na relatywnie wysokim poziomie. 

W efekcie przewagi słabych nastrojów wszystkie składowe indeksu Dow Jones IA tracą na wartości, a stawce przewodzą walory Salesforce i Apple. 

Kolejny raz mocna przecena obserwowana jest na rynku spółek technologicznych, gdzie Apple i Amazon należą do najmocniej tracących.

Wśród informacji jakie mają wpływ na decyzje inwestorów warto wspomnieć o przecenie ropy, która jednak nieco ograniczyła straty oraz zniżce wyceny złota, która z kolei systematycznie się pogłębia.

O godzinie 15:50 polskiego czasu indeks blue chipów DJ IA zniżkował o 0,86 proc. Wskaźnik S&P500 spadał o 1,09 proc. zaś technologiczny Nasdaq tracił 1,46 proc.