Ostatecznie indeks Dow Jones zakończył dzień spadkiem o 0,2 proc., indeks S&P 500 tracił 0,08 proc., zaś technologiczny Nasdaq wzrósł o 0,09 proc.

Największymi przegranymi piątkowej sesji giełdowej były banki, gdy rentowności obligacji skarbowych spadły wraz z nimi zmalał również optymizm co do rychłej podwyżki stóp procentowych przez Rezerwę Federalną. Po drugim dniu wzrostu cen ropy naftowej, rosły natomiast notowania producentów energii.
- Całe lato rynek był beztroski. To co widzimy nie świadczy jednak o przewadze dobrych wiadomości, tylko o braku naprawdę złych wieści. Pomimo osiągnięcia historycznych szczytów przez wszystkie trzy indeksy, nie wydaje się to być solidne. Wspinaliśmy się powoli, bo nie wydarzyło się nic aż tak złego – powiedział w rozmowie z Bloombergiem Tom Siomades kierujący Hartford Funds Investment Consulting Group.