Spadkowy poniedziałek na Wall Street

Tadeusz StasiukTadeusz Stasiuk
opublikowano: 2014-12-01 22:08

Pierwsza w nowym tygodniu sesja na amerykańskich giełdach toczyła się pod dyktando strony podażowej.

W segmencie spółek reprezentujących tradycyjne gałęzie gospodarki sytuacja stopniowo ulegała poprawie mniej więcej do połowy sesji. Zdecydowanie gorzej prezentował się rynek spółek zaawansowanych technologicznie.

Na finiszu jednak wszystkie trzy główne indeksy miały czerwone odcienie. Wskaźnik DJ IA spadał o 0,29 proc. Z kolei S&P500 zniżkował o 0,69 proc., zaś Nasdaq tracił 1,34 proc.

W poniedziałek jedyną istotną daną makro z amerykańskiego rynku był odczyt wskaźnika ISM dla przemysłu. Odnotował on co prawda spadek w listopadzie jednak mniejszy niż oczekiwali analitycy. Mimo spadku był to drugi pod względem wartości odczyt od kwietnia 2011 r.

Z kolei analogiczny wskaźnik w chińskiej gospodarce również obniżył swoją wartość, ale w tym przypadku mocniej od prognoz.
Spośród notowanych na Wall Street branż w indeksie S&P500 najmocniej zniżkowali przedstawiciele handlu detalicznego. Powodem ich przeceny były słabsze niż spodziewano się wyniki sprzedaży po Święcie Dziękczynienia, głównie w tzw. Black Friday.

Na rynku Nasdaq cieniem kładła się przecena papierów Apple. Zachowanie kursu tej spółki miało dosyć niezwykły charakter. W 20 minut po rozpoczęciu handlu akcje zapikowały niespodziewanie o niemal 5 proc. i taka sytuacja utrzymywała się przez około minutę. To najsilniejsza korekta na „jabłuszku” od stycznia. Natychmiast odrobiona została około połowa strat.