Specustawa uporządkuje płace w NBP

opublikowano: 23-01-2019, 22:00

Wynagrodzenie kadry menedżerskiej banku centralnego nie będzie mogło przekraczać 60 proc. pensji szefa.

Prawo i Sprawiedliwość (PiS) złożyło w Sejmie projekt nowelizacji ustawy o Narodowym Banku Polskim (NBP) oraz ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne. Wynagrodzenia prezesów, wiceprezesów, członków zarządu i osób piastujących kierowniczestanowiska będą jawne i publikowane w Biuletynie Informacji Publicznej. Projekt zakłada ujawnienie zarobków za lata 1995-2018. Ponadto kadra menedżerska będzie musiała składać oświadczenia majątkowe.

Adam Glapiński, prezes NBP, zapowiedział, że pod ustawą dotyczącą
jawności wynagrodzeń w banku centralnym podpisze się „obydwoma rękoma”.
Zobacz więcej

WSPARCIE BANKIERA:

Adam Glapiński, prezes NBP, zapowiedział, że pod ustawą dotyczącą jawności wynagrodzeń w banku centralnym podpisze się „obydwoma rękoma”. Fot. Marek Wiśniewski

— Projekt noweli dotyczący jawności wynagrodzeń w NBP jest grą pod publiczkę. Niepokoi, że większość parlamentarna stanowi prawo bez refleksji. Dziś każdy obywatel może zapytać o wysokość wynagrodzenia pracowników banku centralnego, a ten ma obowiązek udzielić odpowiedzi. Jedynym ciekawym instrumentem, jaki znalazł się w tym projekcie, jest opublikowanie wynagrodzeń za ubiegłe lata. Ponadto nie zgadzam się z twierdzeniem prezesa banku centralnego, że wynagrodzenia pracowników NBP nie są finansowane z publicznej kasy. W 2014 r. NSA orzekł, że bank centralny gospodaruje majątkiem państwa — ocenia Patryk Wachowiec z Forum Obywatelskiego Rozwoju.

Po koniec grudnia „Gazeta Wyborcza” poinformowała o zarobkach Martyny Wojciechowskiej, szefowej departamentu komunikacji NBP i prawej ręki prezesa Adama Glapińskiego. Według dziennika jej miesięczne wynagrodzenie, po uwzględnieniu wszystkich płacowych bonusów, może sięgać nawet 65 tys. zł, odbiegając od pensji pozostałych dyrektorów banku. Wybuchła afera. Dwa tygodnie temu bank stanowczo zaprzeczył tym informacjom, stąd chęć nowelizacji (swój projekt złożyła także opozycja). Obecnie o wynagrodzeniach pracowników decyduje zarząd NBP. To się nie zmieni, z tą różnicą, że pensje nie będą mogły przekroczyć 60 proc. całkowitego wynagrodzenia prezesa NBP. Wynagrodzenie prezesa i wiceprezesów określają przepisy o wynagradzaniu osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe. Zdaniem Ryszarda Terleckiego, szefa klubu PiS, projekt rozstrzygnie wątpliwości, zastrzeżenia i zarzuty kierowane pod adresem banku centralnego dotyczące jawności oświadczeń majątkowych, a także wysokości wynagrodzeń. Nie wiadomo, kiedy trafi do pierwszego czytania.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Wysota

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu