Jedną z najczęstszych przyczyn odejścia z pracy są złe relacje z szefem. A te na ogół wynikają z tego, że menedżer nic nie wie o osobowości, potrzebach i motywacji pracownika. Tymczasem poznanie motywatorów uchodzi za najważniejsze w zarządzaniu zespołem. Dopiero wtedy można wpływać na efektywność i satysfakcję pracownika.

— Na przykład: osoby bardzo ciekawe chętnie angażują się w zadania wymagające ciągłego poszerzania wiedzy, zgłębiania różnych zagadnień, myślenia koncepcyjnego. Można je motywować, powierzając im funkcje ekspertów, włączając w dyskusje merytoryczne, przeprowadzanie analiz i przedstawianie wniosków. Warto je pytać o zdanie, pomysły, doceniać za wiedzę i stwarzać warunki do zdobywania nowej. Natomiast tym, dla których ważnym motywatorem są kontakty społeczne, warto stwarzać okazje do dzielenia się swoimi zainteresowaniami, działaniami, zapraszać na konferencje, imprezy integracyjne — wskazuje Sylwia Kościuszko z firmy doradztwa personalnego HRK.
Na efektywność może wpływać nawet estetyka i wygoda biura. Dzieje się tak, jeśli pracownik ma potrzeby estetyczne. Z lepszym samopoczuciem, przebywając w pracy z przyjemnością, będzie bardziej efektywny. Znajomość motywacji pracowników może pomóc w kształtowaniu polityki HR w tym zaplanowaniu kafeterii świadczeń pozapłacowych, ustalaniu zasad czasu pracy, form integracji itp.
Nie tylko pieniądze
Z obserwacji rynku pracy wynika, że chyba najbliżej poznania motywatorów pracowników są firmy IT. Informatycy należą do najbardziej poszukiwanych specjalistów.
— Są również jedną z najlepiej opłacanych grup zawodowych w Polsce i ich pensje stale rosną. Jak wynika z analiz firmy doradczej Expertis, po pięciu latach pracy ich zarobki rosną do 10 tys. zł netto. Firmy IT stają na głowie, by zapewnić pracownikom jak najlepsze warunki pracy, bo — jak wynika z raportu Antal International — o tego samego informatyka zabiega średnio 12 pracodawców rocznie, oferując mu lepiej płatną posadę — opowiada Wojciech Mularski, dyrektor koordynator BPSC.
Według badania magazynu „Computerworld” 75 proc. pracodawców IT oferuje ubezpieczenie medyczne, 68 proc. karnet na basen lub siłownię, 67 proc. płaci za szkolenia, a połowa za kursy językowe.
— Benefity, zwłaszcza te najpopularniejsze, to standard w większości firm informatycznych. Musimy dotrzymać im kroku, dlatego w naszym pakiecie świadczeń też je mamy — informuje Przemysław Skrzek, członek zarządu Indata Sofware.
Nudy być nie może
Mniejsze firmy zaczynają dostrzegać, że finansowymi benefitami raczej nie przebiją zagranicznych koncernów. Mają jednak inne atuty i coraz częściej właśnie na nich budują politykę personalną.
— Najczęściej na niezadowolenie wpływa wykonywanie monotonnych zadań i pracy, która nie gwarantuje rozwoju. Jeśli pracownik nie będzie się realizował i wykonywał projektów dostosowanych do jego kompetencji i umiejętności, to prędzej czy później zacznie myśleć o zmianie pracy — zauważa Wojciech Mularski.
Także zdaniem Przemysława Skrzeka w IT bardzo ważne jest rozwijanie ludzi poprzez to, co robią na co dzień. Dlatego dla kandydatów ważne jest, jakie projekty firma realizuje. Informatycy, którzy nie mają wyboru, szybko się wypalają.
— Organizujemy m.in. wewnętrzne konferencje, na których omawiamy problemy i ich różne rozwiązania. To burze mózgów, które mają również wartość integracyjną. Wspieramy inicjatywy zawodowe pracowników, potrzebę doskonalenia się i poznawania nowych technologii. Organizujemy też otwarte eventy, żeby pokazać firmę na zewnątrz i zainteresować nami kandydatów do pracy — informuje Przemysław Skrzek.
Rodzinnie, nie korporacyjnie
Indata Sofware stawia też na rodzinne warunki pracy i dobre relacje między wszystkimi zatrudnionymi.
— Ważne są dla nas wartości, jakie pracownicy wyznają. Dlatego tworzymy miejsce, do którego chce się przychodzić i które wszyscy współtworzymy — twierdzi Przemysław Skrzek.
Informatycy oprócz swoich biurek w open space, chcą też mieć miejsca mniej oficjalne, gdzie mogą pracować, relaksować się lub stymulować do twórczej pracy.
— Budynek, w którym mamy biura, jest niestandardowy, bo ekologiczny. Na dachu powstaje basen, który będzie ogrzewamy ciepłem z naszych serwerów. W biurze są stoły do ping ponga, kart. Codziennie inny dział przygotowuje śniadanie. Organizujemy też spotkania integracyjne pracowników i ich rodzin — wylicza Przemysław Skrzek.
Zdaniem Wojciecha Mularskiego firmy muszą zrobić wszystko, by pracownik „pokochał” miejsce pracy. A jak wiadomo, miłość nie opiera się na pieniądzach. Najbliższe lata pokażą, czy rzeczywiście pracodawcy zmienili podeście do polityki HR. Według szacunków już dziś brakuje w Polsce 50 tys. programistów. © Ⓟ