To ewidentny konflikt. Do tego emocjonujący. Wystarczy zadać pytanie przedstawicielom KGHM lub Lumina Capital. Najpierw się unoszą, a zaraz potem wycofują, podkreślając, że sprawa jest szalenie delikatna. Proszę nie pisać. No to piszemy.
![WARTO SZUKAĆ: Choć miedź w Polsce leży głębiej niż na świecie, co podraża wydobycie, to i tak warto jej szukać. Więc szukają. W wyścigu o jedną z koncesji ściera się Herbert Wirth, prezes KGHM, ze Stanisławem Speczikiem, byłym prezesem tej spółki. [FOT. GK, WM] WARTO SZUKAĆ: Choć miedź w Polsce leży głębiej niż na świecie, co podraża wydobycie, to i tak warto jej szukać. Więc szukają. W wyścigu o jedną z koncesji ściera się Herbert Wirth, prezes KGHM, ze Stanisławem Speczikiem, byłym prezesem tej spółki. [FOT. GK, WM]](http://images.pb.pl/filtered/fae55368-3d58-4f72-94b5-61e4540b75ff/34d01743-26ba-54e7-9d0e-8443218fb5f0_w_830.jpg)
Byli koledzy z pracy
Strony konfliktu są dwie. Z jednej mamy KGHM, polskiego giganta miedziowego, który w Polsce ma trzy kopalnie miedzi i wydobywa tu ok. 30 mln ton rudy rocznie. W zeszłym roku z rozmachem wyszedł na świat, kupując za 9 mld zł kanadyjską Quadrę, która ma w portfelu niezwykle obiecujące złoże Sierra Gorda w Chile. Z drugiej strony stoi Lumina Capital, kanadyjska firma poszukiwawcza, kontrolowana przez pięciu biznesmenów z doświadczeniem w branży wydobywczej. W Polsce Lumina kontroluje kilka spółek córek, które od początku 2011 r. starają się o koncesje na Dolnym Śląsku. Mają ich już kilkanaście, a w najbliższych tygodniach ruszą z pierwszym odwiertem. KGHM prowadzony jest przez prezesa Herberta Wirtha (od lat związanego z lubińską spółką), a Lumina — przez Stanisława Speczika, szefa KGHM w latach 2001-04. To byli koledzy z pracy. Przedmiot konfliktu — koncesja miedziowa w rejonie Gaworzyce-Radwanice. To obszar przylegający do koncesji należących już do KGHM. Nieodległe są tereny już eksploatowane przez kopalnię Polkowice-Sieroszowice (należy do KGHM).
Pojedynek lub współpraca
W początkach zeszłego roku obie firmy złożyły w Ministerstwie Środowiska wniosek o przyznanie koncesji. Która pierwsza? KGHM zapewnia, że pierwszy rozpoczął procedurę składania wniosku, ale trochę czasu zajęło mu jego poprawianie. W tym czasie Lumina złożyła swój — prawidłowy pod względem formalnym. Pierwszeństwo, wbrew pozorom, ma tu znaczenie. W Luminie chętnie podkreślają, że światowe standardy nakazują przyznanie koncesji temu, kto pierwszy po nią wystąpił. Dodają, że mają pieniądze i determinację, by szukać i wiercić.
W KGHM słychać natomiast, że sporna koncesja od dawna była w kręgu zainteresowań miedziowej firmy. KGHM już ją badał, ma nawet opracowane plany inwestycyjne. Sprawa toczy się w Ministerstwie Środowiska, które planuje przyznać koncesję w drodze postępowania administracyjnego. Decyzja ma zapaść 6 marca. Nie będzie jeszcze ostateczna — można się od niej odwołać w sądzie.
Razem czy osobno?
Walka na noże z jednym wygranym i jednym przegranym? A może współpraca? Koncepcji jest kilka, a rozmowy trwają. I potrwają zapewne do 6 marca. Idea współpracy ma zwolenników w Luminie. Przekonują, że mogliby wspólnie z KGHM prowadzić badania. A następnie, po uzyskaniu zachęcających wyników, zacząć wiercić. Też wspólnie. Tymczasem można przypuszczać, że lubiński gigant, ze swoim potencjałem finansowym, widziałby się w samodzielnej roli posiadacza koncesji. Podczas gdy KGHM ma plany ekspansji w Polsce (to element strategii), wynajęci przez niego kanadyjscy specjaliści z firmy Micon odradzają takie ruchy.
— Nie rekomendujemy zwiększania wydobycia. Inwestycje w nowe szyby i moce produkcyjne byłyby nieopłacalne — mówił na niedawnej konferencji Christopher Lattanzi, partner w Micon i współautor raportu.