Do końca roku zakończy się proces restrukturyzacji w Pekaesie, spółce transportowej kontrolowanej przez Kulczyk Holding. Twarzą zmian jest Maciej Bachman, który kieruje spółką od maja. Do tej pory udało mu się sprzedać znaczną część taboru i przeprowadzić znaczne zwolnienia. Przygotowana jest także sprzedaż spółek spoza głównego biznesu — On Road i ATB Truck, oraz likwidacja PKS Transport.
— W 2013 r. wejdziemy z czystą kartą. Już wyniki za II kwartał pokazały pierwsze efekty restrukturyzacji. Jesteśmy także przygotowani na ewentualne dalsze spowolnienie gospodarcze. Kończymy etap restrukturyzacji i wchodzimy w etap rozwojowy. Myślimy o kupowaniu, przejmowaniu czy łączeniu firm, co poszerzyłoby zakres naszej działalności — mówi Maciej Bachman.
Za przejęciami rozgląda się też Trans Polonia, spółka, której trzon działalności stanowi samochodowa spedycjachemii. Zarząd szuka na Zachodzie.
— Warto kupować, póki trwa kryzys. Chcemy wzmocnić działalność w Zachodniej Europie, przejmując spółki z siecią klientów. Warunkiem jest ich dobra kondycja oraz możliwość sfinansowania akwizycji, prawdopodobnie poprzez tradycyjny dług i emisję akcji — mówi Dariusz Cegielski, prezes Trans Polonii. Trans Polonia może przejąć spółkę przynoszącą rocznie 10-15 mln EUR, której cena zakupu wyniosłaby 2-3 mln EUR. Do tej pory zrealizowała dwie emisje o łącznej wartości ok. 10 mln zł. Pozyskane pieniądze przeznaczyła na zakup taboru transportowego. Półrocze zakończyło się dla Pekaesu lekkim wzrostem przychodów (bez zdarzeń jednorazowych) do 297 mln zł, ponaddwukrotnym wzrostem zysku EBITDA do 2 mln zł oraz 9,9 mln zł straty netto, choć sam II kwartał dał bez zdarzeń jednorazowych 1,2 mln zł zysku netto. Spółka odczuwa lekkie spowolnienie rynku.
— Na szczęście nasz główny biznes, czyli przewóz drobnicy w kraju, rośnie, a baza klientów jest stała. W dodatku poprawiliśmy ściągalność należności, dlatego pozytywnie patrzę na kolejne półrocze — mówi prezes Pekaesu.
Podobnej myśli jest prezes Trans Polonii. W pierwszym półroczu przy 25 mln zł przychodów (o 50 proc. więcej niż w I półroczu 2011 r.) wypracowała 1,7 mln zł czystego zysku (spadek o 10 proc.).
— Rentowność była niższa, bo jesteśmy tuż po okresie inwestycji i musieliśmy uwzględnić wyższy poziom amortyzacji. Drugie półrocze dla branży chemicznej jest zazwyczaj okresem intensywnej pracy, a w dodatku zakupiony w poprzednim okresie sprzęt już pracuje, co powoduje, że na drugą połowę roku patrzymy z optymizmem — mówi prezes Trans Polonii.
Trans Polonia coraz większy nacisk kładzie na znacznie bardziej skomplikowane usługi transportu intermodalnego (teraz mają 10-15-procentowy udział w obrotach).
— To usługi wyżej marżowe, pod warunkiem że przygotowana jest bardzo dokładna platforma IT do ich realizacji. W tym roku ten segment nie zanotuje wzrostu przychodów, bo chcemy skupić się właśnie na przygotowaniu narzędzi. Zwyżki ruszą w przyszłym roku, a za trzy lata chcemy, by ta część biznesu zapewniała połowę przychodów — mówi Dariusz Cegielski.