Łódzka firma odzieżowa Spektra aż trzy razy sięgała po pieniądze z unijnych funduszy. Za każdym razem radziła sobie sama.
Pierwszą dotację Spektra uzyskała w lipcu 2003 r. z Funduszu Dotacji Inwestycyjnych Phare 2001. Było to 4,6 tys. EUR, które pokryły 25 proc. inwestycji w unowocześnienie procesu produkcji.
Droga po dotacje
Zachęcona skucesem Spektra sięgnęła po pieniądze z programów Innowacje i technologie dla rozwoju przedsiębiorstw oraz Rozwój Przedsiębiorstw Eksportowych.
— O dotacjach dowiedzieliśmy się z prasy i od znajomych. Dzięki pierwszej z nich zwiększyliśmy produkcję. Kolejne pozwoliły nam zaistnieć w internecie i przygotować profesjonalny katalog. W przyszłości nadal zamierzamy korzystać z unijnego wsparcia — mówi Anna Rzepkowska, specjalista ds. sprzedaży i marketingu.
Papierkowa przeszkoda
Dla wielu firm problemem w drodze po dotacje stają się formalności. Nawet drobna pomyłka może przesądzić o odrzuceniu wniosku. Dlatego też wiele firm zleca tę „czarną robotę” wyspecjalizowanym konsultantom, a wychodzą na tym różnie. Przykład Spektry potwierdza, że wniosek można przygotować samodzielnie.
— Korzystając ze wsparcia Regionalnej Instytucji Finansującej, która ma w swoich strukturach Punkt Konsultacyjny, samodzielnie sporządziliśmy wniosek. Mieliśmy jasno określony cel, na który chcieliśmy przeznaczyć pieniądze — to bardzo pomogło. Należy też uważnie czytać wytyczne dla wnioskodawców i pamiętać o prawidłowym przygotowaniu wniosku od strony formalnej — wtedy wszystko idzie w miarę sprawnie — twierdzi Anna Rzepkowska.