Spinka z homologacją

ALFRED FRANKE
opublikowano: 2012-05-24 00:00

KOMENTARZ

ALFRED FRANKE

prezes Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych

Ceny części samochodowych wzrosną o 20 proc. To zupełnie realne. Dodatkowo ucierpi branża zatrudniająca ponad 225 tys. pracowników. Takie mogą być konsekwencje nowelizacji ustawy Prawo o ruchu drogowym, która właśnie trafiła do Sejmu. Nowela wprowadza bowiem najtrudniejsze w Europie warunki funkcjonowania dla polskich i zagranicznych producentów części motoryzacyjnych działających w naszym kraju oraz dla dystrybutorów.

Wczoraj w Sejmie odbyło się pierwsze czytanie rządowego projektu nowelizacji ustawy „Prawo o Ruchu Drogowym oraz niektórych innych ustaw” (druk nr 376), który wprowadza europejską dyrektywę dotyczącą homologacji pojazdów i części motoryzacyjnych. Nakazuje ona producentom homologację „części lub wyposażenia, które mogą stwarzać znaczne zagrożenie dla właściwego funkcjonowania układów, które są istotne dla bezpieczeństwa pojazdu lub jego oddziaływania na środowisko”.

Tymczasem polski projekt mówi w praktyce o homologacji niemal każdej części. Oznacza to, że producenci będą zobowiązani do nakładów na czasochłonny i kosztowny proces homologacji również np. spinki do tapicerki.

Z naszych szacunków wynika, że te regulacje doprowadzą do wzrostu kosztów produkcji części zamiennych o 20 proc. Działającym w Polsce i eksportującym swoje wyroby krajowym i zagranicznym producentom części grozi utrata konkurencyjności wobec firm z innych krajów, bo na nich, zgodnie z europejskimi przepisami, nie ciąży obowiązek homologacji każdej części. Nowela prowadzi do przeregulowania rynku i znacząco wykracza poza zakres określony w unijnej dyrektywie. Ucierpią portfele polskich kierowców i kondycja branży motoryzacyjnej, jeśli projekt nie zostanie zmieniony na etapie prac parlamentarnych.

Europejska dyrektywa 2007/46/WE określa, że wymagania stawiane producentom w zakresie homologacji części powinny uwzględniać nie tylko bezpieczeństwo i ochronę środowiska, ale również interesy konsumentów, producentów i dystrybutorów, a także nie naruszać zasad konkurencji na rynku części zamiennych i wyposażenia. Warto zauważyć, że np. w Wielkiej Brytanii lub w Czechach wprowadzenie dyrektywy odbyło się przez bezpośrednie przeniesienie zawartych w niej przepisów do prawa krajowego. Pozwoliło to uniknąć ryzyka przeregulowania rynku i wynikających z tego negatywnych konsekwencji dla branży i zmotoryzowanych konsumentów.

Branża motoryzacyjna w Polsce to prawie 28 tys. firm (w tym niemal 1000 producentów) tworzących ponad 225 tys. miejsc pracy (220 tys. w 2010 r.). Łączna wysokość wpływów z tytułu podatków i składek do ZUS to przeszło 10 mld zł. Wartość produkcji części przekroczyła w 2011 r. 51 mld zł (w 2010 r. były to 43 mld zł) z czego towary za ponad 27 mld zł trafiły na eksport (w 2010 r. za 23 mld zł).