Nazwiska, które przewijały się podczas pięciu edycji konkursu „Spojrzenia”, dzisiaj znane są nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Wśród pierwszych nominowanych do głównej nagrody byli twórcy dzieł plastycznych i multimedialnych: Paweł Althamer, Cezary Bodzianowski, Oskar Dawicki, Elżbieta Jabłońska i Monika Sosnowska, Paulina Ołowska i Julita Wójcik. W kolejnych latach również udawało się wyłowić tych, których później docenili kuratorzy innych wystaw i co najważniejsze kolekcjonerzy. To już historia.
Przyjazne przestrzenie. Dziesięć lat temu nie było lepszego miejsca dla sztuki awangardowej niż Zachęta — Narodowa Galeria Sztuki.
Sztuka to kłamstwo
Organizatorzy nie zamierzają obchodzić rocznicy działalności. Nie chcą żadnych podsumowań dotychczasowej pracy. Zależy im na wejściu w nową dekadę z otwartym spojrzeniem na rodzącą się — coraz młodszą, czasem bardziej kontrowersyjną — sztukę, choć Krzysztof Kalicki, prezes Deutsche Banku Polska, śmieje się, że takich kontrowersji jak w pierwszej edycji na pewno już nie będzie.
— Pierwsza wystawa zaszokowała konserwatywnych wówczas bankowców. Zwłaszcza że w pracach tych było sporo odniesień do całego sektora finansowego — wspomina. Pierwszą nagrodzoną artystką była Elżbieta Jabłońska, której praca składała się z chusteczki z wyhaftowanym ogłoszeniem bezrobotnej kobiety poszukującej pracy oraz pojemnika z przemielonymi banknotami. Mina świata finansjery była bezcenna. Dzisiaj odbiór sztuki już się zmienia. Szok jest mniejszy. Nikt nie ma wątpliwości, że żadne dzieło nie musi mieć interpretacji powszechnej.
— Artyści nastawieni są na innowacyjność. Sami różnie interpretują swoje dzieła. Sztuka potrafi odwzorować coś poza konwencją. Wplata się w nią dyskusja dotycząca teoretycznych abstrakcji. Poważnie chce nas zachęcić do wymiany myśli — tłumaczy Hanna Wróblewska, dyrektorka Zachęty. Krzysztof Kalicki przytacza zaś jeden z ulubionych cytatów: Sztuka to kłamstwo, które pozwala zobaczyć prawdę.
— Tak mówił Picasso, a ja dzięki współpracy z Hanną Wróblewską coraz lepiej to zrozumiem — żartuje. — Stąd też tytuł konkursu — „Spojrzenia”. Chcieliśmy pokazać środowisku różne perspektywy patrzenia, przerwać bankowy konserwatyzm. Wyjść z pudełka, pokazać inną twarz — banku innowacyjnego, skierowanego na klienta — opowiada o początkach konkursu prezes Deutsche Banku Polska.
Piątka na piątkę
Sam pomysł promowania polskiej sztuki zawdzięcza Tessenowi von Heydebreckowi, prezesowi działającej od 1995 r. Fundacji Deutsche Banku, który zasiadał w radzie nadzorczej polskiej odnogi niemieckiego banku i był zafascynowany polską sztuką. Miał też znajomości w artystycznym środowisku.
Padło na młodych, ponieważ im najtrudniej było się przebić na rynku. Dzięki Tessenowi von Heydebreckowi rozpoczęła się też współpraca z Zachętą, bo, jak mówi prezes Kalicki, nie było lepszego miejsca dla sztuki awangardowej.
– Postanowiliśmy promować artystów, którzy nie są nowicjuszami, młodych, ale nie debiutantów, takich, którzy na rynku zaistnieli i dobrze rokują. Za każdym razem nagradzać tych, którzy szczególnie zaistnieli przez dwa ostatnie lata – mówi Hanna Wróblewska.
– Przyjęliśmy też kryterium wieku 36 lat. Wtedy była to granica, do której można było starać się o stypendium w Stanach Zjednoczonych. Postanowiliśmy pójść tym tropem – śmieje się Krzysztof Kalicki, a Hanna Wróblewska dodaje, że od tamtego czasu budują wspólnie coś dobrego. W pracach pomaga im Komitet Honorowy, w skład którego oprócz prezesa Deutsche Banku i dyrektor Zachęty wchodzą minister kultury, rektor ASP, ambasador Niemiec w Polsce i ambasador Polski w Niemczech oraz Tessen von Heydebreck – prezes Fundacji Deutsche Banku.
Wyławianie perełek nie jest proste. Organizatorzy konkursu przygotowują się do tego przez rok. Najpierw powołują 10-osobowy komitet nominujący, którego skład – krytyków sztuki i kuratorów – przy kolejnych edycjach konkursu zmienia się. Każdy z członków komitetu zgłaszał do konkursu najpierw trzech, teraz dwóch artystów, którzy w ostatnich dwóch latach wydali mu się najbardziej interesujący. Wybór trzeba uzasadnić i zaprezentować dorobek artysty podczas obrad komitetu.
Nie tylko pieniądze
W trakcie obrad zostaje wybranych pięciu artystów lub grup artystycznych, którzy wezmą udział w konkursie.
– Chcemy do zaangażowania się w te prace wciągać coraz więcej osób. Powstaje więc najpierw długa lista młodych twórców z całej Polski. Potem kurator z każdym pracuje. Każdy z nominowanych dostaje też budżet na przygotowanie pracy konkursowej – tłumaczy Hanna Wróblewska.
Finałem jest wystawa organizowana w Zachęcie, w trakcie trwania której wybierany jest laureat. Typuje go osobne, siedmioosobowe jury. W tym roku stało się to w 24 października.
– Publiczność jest tego świadkiem. Może oglądać prace nominowanych, a potem konfrontować wybór jury. Może też wybrać swojego kandydata i nominować go do Nagrody Publiczności – mówi Hanna Wróblewska.
Nagrodą Deutsche Banku dla laureata konkursu jest 15 tys. euro brutto, ale równie ważna jest II nagroda – trzymiesięczny wyjazd studyjny do Villi Romana we Florencji, który umożliwia współpracę z innymi artystami na polu międzynarodowym.
W tym roku do najciekawszych artystów zostali zaliczeni: Tymek Borowski, Piotr Bosacki, Karolina Breguła, Łukasz Jastrubczak i Agnieszka Polska.
VI edycja
Spojrzenia 2013 – Nagroda Fundacji Deutsche Banku
wystawa czynna do 17 listopada 2013 r.
Zachęta – Narodowa Galeria Sztuki
pl. Małachowskiego 3
00-916 Warszawa
