W bieżącym tygodniu, wepchniętym między Święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok, handel na globalnych rynkach surowcowych jest wyraźnie przygaszony. Panuje jednak względny optymizm, wynikający z nadziei na szybkie wejście w życie nowego planu stymulacyjnego w Stanach Zjednoczonych, jak również z coraz większej liczby zaszczepionych na Covid-19 osób.

Te czynniki wspierają stronę popytową na rynku ropy naftowej. Pomagają jednak także dane dotyczące zapasów ropy naftowej w USA. Wczoraj Amerykański Instytut Paliw (American Petroleum Institute, API) podał, że w poprzednim tygodniu zapasy ropy w USA spadły o prawie 4,8 mln baryłek, podczas gdy oczekiwano zniżki o około 2 mln baryłek.
Ostatecznie jednak inwestorzy i tak są ciekawi raportu Departamentu Energii USA, który zostanie opublikowany dzisiaj o 16:30 polskiego czasu. W ostatnich tygodniach dane API i departamentu potrafiły się od siebie wyraźnie różnić, mimo że historycznie na ogół wyliczenia bywają bardzo podobne.
Z kolei o 19:00 pojawią się dzisiaj dane dotyczące liczby funkcjonujących wiertni ropy naftowej w Stanach Zjednoczonych, które są prognostykiem przyszłej produkcji. W ostatnich miesiącach widoczny był trend wyhamowania spadku liczby wiertni i powrotu do wzrostów, ale na razie wzrosty te mają niewielką dynamikę.