Społem Plus rzuca miliardami

Olej napędowy z węgla i algi konsumujące CO2 — tak przyszłość kopalni w Adamowie i Koninie widzi tajemniczy inwestor

Księżycowy krajobraz to charakterystyczna cecha terenów, na których wydobywa się węgiel metodą odkrywkową. Jednak prawdziwie kosmiczne wrażenie robią technologie, z których wdrożeniem wiąże przyszłość kopalni węgla brunatnego z Adamowa i Konina tajemnicza firma Społem Plus — jeden z dwóch inwestorów, którzy znaleźli się w finale ich prywatyzacji.

— Chcemy uruchomić nowe odkrywki, które pozwolą na wydobycie dodatkowych 1,5 mln ton węgla rocznie ponad zapotrzebowanie Zespołu Elektrowni Pątnów — Adamów — Konin [PAK — głównego odbiorcy węgla z Adamowa i Konina, a zarazem przetargowe rywala Społem Plus — red.]. Nadwyżkę wykorzystamy do produkcji paliwa typu diesel w technologii coal to liquids. Spodziewamy się uzyskać około 2 mln ton rocznie. Produkt może znaleźć zastosowanie nie tylko jako paliwo samochodowe, ale także w przemyśle — np. w branży chemicznej — mówi Ryszard Janiszewski, członek rady nadzorczej Społem Plus.

Pomysł budzi wątpliwości Andrzeja Szczęśniaka, eksperta rynku paliw i gazu z NaftaGaz.pl.

— Coal to liquids to proces przeróbki węgla poprzez zgazowanie do węglowodorów. Otrzymuje się w ten sposób olej napędowyi paliwo lotnicze. Na skalę gospodarczą używa się tej metody tylko w Afryce Południowej — ze względu na embargo na dostawy ropy oraz stosunkowo tani węgiel — tłumaczy Andrzej Szczęśniak. Zdaniem eksperta, problemem są wysokie koszty tego procesu.

— Znacznie taniej jest wytworzyć olej napędowy z ropy czy nawet z gazu ziemnego niż z węgla. Afryka Południowa do dziś stosuje niższe podatki dla paliw z węgla, dlatego technologia ta jeszcze tam funkcjonuje. Kolejną przeszkodą pozostaje polityka klimatyczna, bo jest to proces bardzo emisyjny — dodaje Andrzej Szczęśniak.

Społem Plus ma na to receptę. — Do sekwestracji dwutlenku węgla można wykorzystywać szczepy alg, co robią już Amerykanie. To kolejna inwestycja, którą chcemy zrealizować przy kopalniach — twierdzi Ryszard Janiszewski. Z alg ma powstawać biopaliwo.

— Koncepcja uzyskiwania biopaliw z alg (algae to biofuels) jest na razie testowana w mikroskali. Nie jest to gotowa technologia do zastosowania na skalę przemysłową. W dodatku to bardzo kosztowny proces — opowiada ekspert z NaftaGaz.pl. Koszty nie odstraszają jednak tajemniczego inwestora.

— Na przejęcie kopalni i późniejsze inwestycje jesteśmy gotowi przeznaczyć 1,5 mld zł, z czego niewielką część stanowi kredyt. 2 mld zł wyłoży nasz partner, spółka amerykańsko-izraelska, której nazwy nie chcemy jeszcze ujawniać. W ministerstwie skarbu złożyliśmy wszelkie dokumenty potwierdzające, że nas na to stać — deklaruje członek rady nadzorczej Społem Plus.

Wobec rozmachu inwestycyjnych planów firmy sam zakup kopalni wydaje się drobiazgiem. Jak twierdzi Ryszard Janiszewski, oferta Społem Plus opiewa na kilkaset mln zł — więcej niż 200.

Rynkowa wartość kopalni jest trudna do oszacowania. Z nieoficjalnych informacji wynika jedynie, że w poprzednim podejściu do ich prywatyzacji, kiedy resort skarbu próbował sprzedać kopalnie wraz z połową udziałów PAK, Rafako, które pozostało wówczas ostatnie na placu boju, oferowało za wszystko około 1,2 mld zł. W sfinansowaniu ambitnych planów inwestorowi ma pomóc nie tylko stojący za nim enigmatyczny kapitał, ale też oszczędności, jakie planuje uzyskać, restrukturyzując kopalnie.

— Pomijając nasze możliwości ekonomiczne, bierzemy również pod uwagę przerost zatrudnienia w kopalniach. Chcemy je połączyć i zrestrukturyzować. Jednocześnie wielu pracowników znajdzie zatrudnienie przy nowej inwestycji. Należałoby także zmienić system zarządzania, bo efektywność ekonomiczna w przeliczeniu na jednego pracownika to ułamek tego, co nasi amerykańscy partnerzy znają z kopalni w innych częściach świata — opowiada Ryszard Janiszewski. Partnerów Społem Plus konsekwentnie trzyma w cieniu, nie ujawniając ich tożsamości. Według Ryszarda Janiszewskiego, zrealizowali oni już projekty zgazowywania węgla m.in. w Afryce Południowej, są również obecni w przemyśle wydobywczym w Kanadzie i Indochinach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane