Znana sieć sklepów spożywczych wraca do mocarstwowych planów
Spółdzielnie Społem znowu łączą siły. Chcą stworzyć przeciwwagę dla dużych firm hurtowych.
Jeśli ktoś myśli, że sieć spółdzielczych sklepów Społem najlepsze czasy ma już za sobą, to może się jeszcze zdziwić. Tworzące ją spółdzielnie z różnych regionów Polski wracają właśnie do planów konsolidacji. Dzięki ścisłej współpracy chcą poprawić warunki zaopatrzenia i obniżyć ceny, przez co rzucą wyzwanie nie tylko konkurencyjnym sieciom detalicznym, ale także firmom hurtowym.
Obrona niezależności
— W ramach dywersyfikacji źródeł zaopatrzenia i ochrony naszej niezależności zawiązaliśmy spółkę Krajowa Platforma Handlowa Społem, której zadaniem będzie dokonywanie wspólnych zakupów wybranych towarów u różnych producentów. Wspólna agencja zakupowa będzie stanowić element przeciwwagi dla zewnętrznych hurtowników. Dzięki niej zapewnimy sobie zakupy po korzystnych cenach, ale też będziemy lepiej zorientowani w obecnych tendencjach cenowych na rynku. Będzie to więc także skuteczne narzędzie kontroli — informuje Jerzy Rybicki, prezes Krajowego Związku Rewizyjnego Spółdzielni Spożywców Społem (KZRSS Społem).
Realizacja projektu jest już bardzo zaawansowana.
— Pełnomocnictwa do negocjacji zakupowych dało nam już 100 spółdzielni, w tym m.in. te największe: z Białegostoku, Częstochowy, Szczecina czy Lublina. W sumie grupa zakupowa reprezentuje już ponad 1000 sklepów. Na tym na pewno się nie skończy. Jedyne, czego się obawiamy, to problem z logistyką. Poradzimy sobie z tym, prawdopodobnie wynajmując zewnętrzne firmy logistyczne. To dość skomplikowana operacja także z tego względu, że płatnikami będą wchodzące w skład grupy zakupowej spółdzielnie, a nie spółka. Mimo trudności, pierwsze zakupy już są za nami — ujawnia szef KZRSS Społem.
Stratni hurtownicy
Plany Społem nie cieszą na pewno dużych firm hurtowych, jak np. Eurocash, który w związku z przejęciem hurtowej części Emperii (Tradis) bardzo liczy na pozyskanie tysięcy nowych klientów z branży detalicznej. Przejęcie zaopatrzenia sieci Społem może być trudnym zadaniem.
— W interesie członków naszego związku, a więc 270 spółdzielni Społem z całej Polski, prowadzących około 3,5 tys. sklepów, których łączne roczne obroty sięgają blisko 8 mld zł, jest dywersyfikacja źródeł zaopatrzenia. Trudno więc oczekiwać, że postawimy wszystko na jedną kartę i zwiążemy się wszyscy z jednym tylko hurtownikiem — np. Grupą Eurocash. Wręcz przeciwnie, póki tylko na rynku hurtowym będzie panować konkurencja, będziemy korzystać z jej owoców — mówi Jerzy Rybicki.
Eksperci twierdzą, że sklepy Społem nie będą w stanie obejść się bez współpracy z Eurocashem, który jest numerem jeden na rynku hurtowym. Zresztą, spora grupa spółdzielni współpracuje już z Eurocashem lub Tradisem. A przedstawiciele Eurocasha deklarują chęć rozwoju współpracy z siecią Społem.
okiem eksperta
Inicjatywa jest dobra
Andrzej Wojciechowicz, były prezes Bomi
Sieć sklepów Społem ma wielki potencjał i odpowiednie zaplecze magazynowe, by taki projekt zrealizować. Aby się powiódł, potrzebne będą jednak: żelazna dyscyplina, stworzenie sprawnej logistyki, a także związków kapitałowych między spółdzielniami. Bez tego trudno sobie wyobrazić, by takie przedsięwzięcie odniosło sukces. A trzeba pamiętać, że spółdzielcy podejmowali już wcześniej próby powołania wspólnej centrali zakupowej, jednak bez skutku, gdyż zabrakło im właśnie konsekwencji, a także lojalności. Dla dobra projektu korzystnym posunięciem byłoby wynajęcie przez spółdzielców profesjonalnej firmy doradczej z zakresu logistyki, o ile nie zdecydują się oni na nawiązanie strategicznej współpracy z liczącym się operatorem logistycznym.