Spółka Krauzego zostanie prześwietlona

PJ, MGOR
opublikowano: 2008-09-18 00:00

Komisja wyjaśni, czy wzrost Petrolinvestu to efekt wycieku informacji poufnej. Spółka zaprzecza. I negocjuje z kolejnymi inwestorami.

Komisja wyjaśni, czy wzrost Petrolinvestu to efekt wycieku informacji poufnej. Spółka zaprzecza. I negocjuje z kolejnymi inwestorami.

We wtorek Petrolinvest, spółka szukająca ropy w Kazachstanie, poinformował po sesji, że Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju oraz Blue Oak, fundusz hedgingowy, mogą zainwestować w nią nawet 250 mln USD. Nie byłoby problemu, gdyby nie fakt, że akcje drożały już mocno przed podaniem komunikatu. Dodatkowo, rynek w tym czasie mocno spadał po informacjach o bankructwie banku inwestycyjnego Lehman Bros. Taniała także ropa naftowa. Czy doszło do wycieku informacji poufnej? Sprawę bada Komisja Nadzoru Finansowego (KNF).

— Komisja identyfikuje strony transakcji dokonywanych w ostatnich dniach na GPW. Sprawdzamy, czy akcji nie kupowały osoby, które mogły mieć dostęp do informacji o wejściu do spółki EBOR — mówi Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF.

Przedstawciele Petrolinvestu przekonują, że wszystko było w porządku.

— Z mojej wiedzy wynika, że nie doszło do złamania procedur związanych z ochroną danych niejawnych. Zapewniam też, że będziemy ściśle współpracować z KNF w celu wyjaśnienia sprawy — twierdzi Paweł Gricuk, prezes Petrolinvestu.

Czym w takim razie można wytłumaczyć tak silnie rosnący kurs spółki przed opublikowaniem informacji o nowych inwestorach?

— Wiąże się to z ujawnionym wcześniej porozumieniem dotyczącym warunków wejścia kazachskich inwestorów — tłumaczy prezes.

Obecnie spółka przygotowuje się do emisji akcji dla właścicieli kazachskich spółek posiadających koncesje na wydobycie ropy oraz grupy firm usługowo-wydobywczych.

— Jeśli dojdzie do wszystkich transakcji, będziemy mieli trzy grupy akcjonariuszy — polscy założyciele będą mieli około 20 proc. kapitału, Kazachowie — 30 proc., a międzynarodowi inwestorzy około 29 proc. — mówi Paweł Gricuk.

Te proporcje mogą się jednak szybko zmienić.

— Negocjuję właśnie wejście kapitałowe do spółki z trzema kolejnymi funduszami z Londynu — zaznacza prezes Petrolinvestu.

Niedługo spółka ma opublikować raport z oceny zasobów geologicznych jednego ze złóż. Później poznamy podobne informacje na temat innych złóż.

— Udokumentowane zasoby wynoszą 3 mln baryłek. Zasoby perspektywiczne wynoszą 1,3 mld baryłek — dodaje szef Paweł Gricuk

Na początku sesji kurs Petrolinvestu rósł wczoraj nawet o ponad 11 proc. Ostatecznie na zamknięciu jedna akcja była warta 151 zł. Wzrost wyniósł zatem jedynie 0,67 proc. Kurs zaczął spadać po tym jak na stronie www.pb.pl podaliśmy informację o podejrzeniach KNF.