Do niedawna Mieszko należał do elitarnego grona spó- łek spożywczych, które notują coraz lepsze wyniki i są dobrze postrzegane przez akcjonariuszy. Do czasu. Wyniki uzyskane w II kwartale tego roku sprawiły, że inwestorzy zaczęli wycofywać się z inwestycji w akcje spółki. W ciągu kilku ostatnich sesji ich wartość spadła o blisko 15 proc. Zarząd Mieszka uspokaja, że kryzys jest przejściowy, a lepsze wyniki spółka wykaże już w II półroczu.
Raciborskie przedsiębiorstwo, które kilka dni temu obchodziło 10 rocznicę powstania, nagle zaczęło przynosić straty. W ubiegłym kwartale strata operacyjna przekroczyła 4,1 mln zł, a strata netto ponad 8,2 mln zł. Sytuacja jest niepokojąca, bo Mieszko wcześniej nie notował takich wpadek.
Wśród podstawowych przyczyn, które doprowadziły do pogorszenia wyników, należy wymienić ponad 20-proc. spadek sprzedaży wyrobów rozprowadzanych drogą hurtową. Niekorzystnie na wynikach odbił się wzrost cen niektórych surowców oraz niższy kurs dolara. Odpowiadają one za spadek marży brutto. Gorsze wyniki to także efekt zdecydowanego wzrostu kosztów. W związku z ponoszeniem dużych nakładów inwestycyjnych i marketingowych w II kw. tego roku koszty sprzedaży były wyższe o ponad 72 proc. w stosunku do analogicznego okresu ubiegłego roku. W I półroczu wydatki na reklamę czołowych produktów oraz promocję sprzedaży wyniosły 3,9 mln zł. Na kiepskich wynikach spółki zaważyły także wysokie koszty finansowe. Tu największe obciążenie stanowiły dodatkowo zaciągane kredyty na sfinansowanie inwestycji oraz utworzone rezerwy z tytułu różnic kursowych. W sumie dało to w minionym kwartale wzrost kosztów finansowych o 52 proc.
Wzrost kosztów nie ma nic wspólnego ze wzrostem przychodów. Przeciwnie — w II kwartale spadły one o blisko 4 proc. w porównaniu z II kw. 2002 roku. Powód ograniczenia sprzedaży jest jeden — spółka zaniedbała sprzedaż hurtową. Jeszcze w II kwartale ubiegłego roku ten kanał dystrybucji dostarczył jej blisko 22 mln zł przychodów. W tym roku było to zaledwie 17,3 mln zł. To w pewnym sensie efekt konkurencji. Na rynku hurtowym Mieszkowi dały się we znaki Wawel i Solidarność.
Swój wkład w osiągnięcie słabych wyników w II kwartale mają także rotacje personalne w kierownictwie raciborskiego przedsiębiorstwa. W czerwcu z Mieszkiem pożegnał się Tomasz Gajdziński, dotychczasowy wieloletni prezes. Na razie nie znaleziono jego następcy. Powołano natomiast nowych szefów od handlu i finansów (Jarosław Kmieć i Zbigniew Komsta).
Z pewnością świeża krew przyda się raciborskiej spółce. Nowe kierownictwo chce przede wszystkim zadbać o odzyskanie utraconego rynku oraz obniżenie kosztów funkcjonowania przedsiębiorstwa oraz maksymalną redukcję kosztów wytwarzania. Wymierne korzyści ma przynieść renegocjacja kontraktów z dostawcami surowców oraz redukcje zatrudnienia. W tym roku zwolnienia mają objąć około 17 proc. załogi. Pozytywnie na wynikach spółki powinny odbić się prowadzone inwestycje. W tym roku Mieszko wydał już na ten cel prawie 30 mln zł.
Być może zwiastunem poprawy wyników są rezultaty uzyskane w lipcu. W ubiegłym miesiącu spółce udało się zwiększyć sprzedaż aż o 26 proc w stosunku do lipca 2002 roku. Szczególnie dynamiczne wzrosła sprzedaż hurtowa (28 proc.) i sieciowa (40 proc.). Eksport udało się zwiększyć o 8,5 proc. Podbudowane lipcowymi osiągnięciami władze spółki chcą w drugim półroczu wrócić na ścieżkę wzrostów i odzyskać rentowność.