Afera Banku Staropolskiego ma szansę na w miarę szczęśliwy finał
Invest Bank stanął do przetargu na bank-bankruta. Wierzyciele trzymają kciuki, bo to szansa na odzyskanie milionów.
Jest co najmniej jedna oferta na upadły Bank Staropolski. Swój start w przetargu potwierdził Invest Bank kontrolowany przez Zygmunta Solorza-Żaka.
„Zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami (…) Invest Bank podjął decyzję o przystąpieniu do przetargu (…) na nabycie przedsiębiorstwa bankowego. Oferta została złożona zgodnie z warunkami ogłoszonego przetargu oraz obowiązującymi w tym zakresie przepisami prawa” — odpowiedział bank Solorza na pytania „Pulsu Biznesu”.
Czy kupi bankruta, okaże się wkrótce. Do sądu prowadzącego sprawę Staropolskiego muszą trafić oświadczenia wierzycieli o ich zgodzie na redukcję długu.
„Warunki przetargu wskazują, że proces składania przez wierzycieli Banku Staropolskiego w upadłości oświadczeń o częściowej redukcji swoich wierzytelności trwa do dnia podpisania umowy. Invest Bank jako oferent i potencjalny nabywca oczekuje, że w toku dalszych negocjacji z pokrzywdzonymi zostanie osiągnięty satysfakcjonujący poziom redukcji, pozwalający na podpisanie umowy sprzedaży przedsiębiorstwa bankowego” — pisze Invest Bank.
Co to oznacza? Być może bank Zygmunta Solorza-Żaka spodziewa się, że poszkodowani, którzy stracili swoje oszczędności w chwili bankructwa Staropolskiego, jeszcze mocniej zacisną pasa. Według informacji, które uzyskaliśmy od Jana Kaneckiego, syndyka upadłego banku, zanim doszło do przetargu, Invest Bank nakłonił wierzycieli do zredukowania roszczeń o 31 mln zł, czyli około 20 proc. Zdaniem Jacka Pisarskiego, szefa stowarzyszenia zrzeszającego poszkodowanych, to ogromny sukces, którego nie można zaprzepaścić.
— Członkowie stowarzyszenia liczą, że dzięki temu Invest Bank przystąpi do przetargu, kupi Bank Staropolski i spłaci jego długi. Jeśli po raz kolejny zostaną na lodzie, rozczarowanie tysięcy ludzi będzie ogromne — mówi Jacek Pisarski.
Zdaje sobie z tego sprawę Zygmunt Solorz-Żak, który w przetargu może odzyskać spory pakiet akcji Invest Banku należący do Staropolskiego i… dobre imię. Wielu poszkodowanych w aferze sprzed kilku lat właśnie jemu przypisywało winę za bankructwo banku założonego w latach 90. przez Piotra Bykowskiego. Pytanie, ile Solorz-Żak jest gotów za to zapłacić?
Według naszych ustaleń, w posiadaniu banku jest pakiet około 1 mln akcji Invest Banku. Opierając się na wycenie papierów przygotowanej przez sam bank Solorza-Żaka na potrzeby uchwalonego 12 czerwca podwyższenia kapitału, wartość tego pakietu można szacować na blisko 85 mln zł. Staropolski ma jeszcze nieruchomości, które — według niepotwierdzonych danych —w 2005 r. mogły być warte blisko 20 mln zł. Jeśli tak, to — biorąc pod uwagę dynamikę cen z ostatnich lat — ich obecna wartość może być dwukrotnie wyższa. A to z kolei oznacza, że wartość aktywów Staropolskiego może być zbliżona do kwoty długów, jaką po redukcji Invest Bank będzie musiał zapłacić wierzycielom.