Nowym pupilkiem inwestorów mogą być banki, zwłaszcza te mniejsze
Analitycy ostrzegają, że hossa na surowce dobiega końca, a z nią zakończy się chemiczne eldorado.
W pierwszym kwartale niekwestionowanym liderem wśród branż znowu była chemia. Giełdowy indeks tego sektora zyskał 28 proc. i podobnie jak w czwartym kwartale (wzrósł wtedy o 30 proc.) pozostawił daleko w tyle pozostałe branżowe wskaźniki. Jednak sytuacja zmienia się nie do poznania, jeśli przeanalizujemy ostatni miesiąc. W marcu WIG-Chemia jest na minusie i na dodatek to jeden z trzech najsłabiej zachowujących się subindeksów. Najgorzej zachowywał się WIG-Spożywczy, drugi indeks (po WIG-Chemia) w 2010 roku.
— Wydaje się, że na surowcach kończy się hossa i możemy mieć do czynienia z odwróceniem trendu, a przynajmniej korektą. Dlatego moda na spółki chemiczne czy rolnicze może się kończyć — ocenia Marcin Materna, dyrektor działu analiz Millennium DM.
Chemiczna korekta
Duży wpływ na ostatnią słabość subindeksu WIG-Chemia ma słabsze zachowanie Synthosu (jego udział w tym indeksie to aż 52 proc.).
— Inwestorzy zaczęli zastanawiać się, co dalej ze spółką i czy będzie w stanie zwiększać zyski w kolejnych latach. Na rynku pojawiły się skrajne opinie o Synthosie. Z jednej strony mamy wyceny akcji producenta kauczuku na poziomie nawet 5 zł, a z drugiej strony wśród zarządzających pojawiają się pesymistyczne głosy. W moim odczuciu teraz jego notowania mogą poruszać się w trendzie horyzontalnym wokół 4 zł. Wielce prawdopodobne jest też, że może nastąpić zmiana lidera w branży chemicznej pod względem osiąganej stopy zwrotu — uważa Łukasz Rosiński, p. o. dyrektora departamentu Corporate Finance DM Amerbrokers.
Również według analizy technicznej branże chemiczną czeka przynajmniej korekta.
— WIG-Chemia zatrzymał się w trendzie bocznym z lekką tendencją do korekty. Wskaźnik dystrybucja/akumulacja pokazuje pewną chęć do realizacji zysków. W krótkim terminie możliwa jest więc korekta. Trzeba się liczyć z tym, że indeks może spaść do 5850 pkt. Przełamanie tego wsparcia może skutkować spadkiem do 5600 pkt, a następnie do 5000 pkt — prognozuje Krzysztof Borowski, analityk KBC Securities.
Czas na banki?
Jeśli chemii grożą spadki to jaka branża zajmie fotel lidera? Analitycy stawiają na banki.
— Słabość Synthosu może oznaczać, że w II kwartale branża chemiczna już nie będzie najlepsza na giełdzie. Moim kandydatem jest sektor bankowy. Już widać duży popyt na mniejsze banki. Później przyjdzie pora także na większe podmioty. Widzę potencjał w tym sektorze — ocenia Łukasz Rosiński.
W banki wierzy też Marcin Materna. Jego zdaniem, właśnie teraz możemy mieć modę na mniejsze banki.
— Sporym zainteresowaniem mogą cieszyć się Getin, ING Bank Śląski, Citi Handlowy, Kredyt Bank czy BRE Bank. W drugim kwartale mogą zyskać do 10 proc. — przewiduje Marcin Materna.
Techniczna wskazówka
Co podpowiada analiza techniczna?
— WIG-Banki jest w trendzie bocznym i zaczyna się wybijać w górę. Pokonanie 7270 pkt może otworzyć drogę do wzrostu w okolice 8000 pkt. Większą siłą charakteryzują się mniejsze banki — ocenia Krzysztof Borowski.
Według analityka KBC Securities najmocniejsze obecnie są Getin, Citi Handlowy oraz BRE Bank.
— Najbliższy zasięg wzrostów dla kursów tych banków to odpowiednio 15,4 zł, 104 zł oraz 360 zł. W bardziej optymistycznym scenariuszu można zakładać wybicie do 17,5 zł, 120 zł oraz 395 zł — dodaje Krzysztof Borowski.