Spółki hi-tech odbiły, Nasdaq podskoczył lekko o 1,12 proc.
Po czterech spadkowych sesjach na giełdzie Nasdaq, poniedziałek przyniósł lekkie odreagowanie. Okazało się, że granica 2000 punktów jeszcze raz zadziałała. Gwiazdą notowań był jednak AT&T, wchodzący w skład indeksu Dow Jones Industrial Average. Cena papierów telekomu skoczyła o ponad 8 proc. Wywołała to oferta odkupienia za 58 mld USD (246,5 mld zł) sieci kablowych AT&T przez Comcast, głównego gracza na tym rynku. Ponownie potwierdziło się, że na przejęciach zyskują wyłącznie akcjonariusze spółek-celów, gdyż kurs potencjalnego nabywcy nawet nie drgnął.
Do wywołania zwyżki wiele nie potrzeba. Przekonała o tym inwestorów spółka Electric Fuel, której udziałowcy zyskali wczoraj kilkanaście procent. Powodem był udany, 100-milowy test w warunkach miejskich, elektrycznego autobusu produkowanego przez EF. Już niedługo ekologiczny pojazd ma opanować amerykańskie ulice.
Zmiany cen pozostałych papierów nie szokowały. Gracze wolą wstrzymać się z inwestycjami do środy, gdy wyniki kwartalne podadzą Motorola i Yahoo. Na razie rynek optymistyczniej patrzy na rezultaty portalu, który należał w poniedziałek do najlepszych dotkomów. Motorola nadal cierpi na skutek globalnego odwrotu od papierów telekomów. Tendencja ta była ponownie widoczna na Starym Kontynencie. Tu wyjątkiem były akcje Marconi, ubiegłotygodniowego prowodyra wyprzedaży. Spółka jest już jednak tak tania, że pojawiły się spekulacje o rychłym jej przejęciu. Jednym z potencjalnym oferentów miałby być Alcatel. Rynek źle przyjął takie rozwiązanie i wycena francuskiego producenta telefonów komórkowych spadła. Przyczyniło się do tego także obniżenie o ok. połowę prognoz wyników na lata 2001-2002 przez bank inwestycyjny Morgan Stanley. Podobną przyczynę miały ostre spadki ceny Nokii. Dom maklerski WestLB Panmure zredukował do „sprzedawaj” długoterminową rekomendacją dla największej fińskiej spółki.
Gdyby nie poprawa nastrojów w USA, indeks europejskich spółek hi-tech pozostałby na najniższym poziomie od trzech lat. Końcówka sesji przyniosła jednak wzrosty i jedynie londyński wskaźnik FTSE zniżkował piąty raz z kolei.
Oczekiwanie na wyniki Motoroli było bardzo wyraźne także w Azji. W obawie o kolejne rozczarowanie rynek przecenił m.in. akcje Kyocery, największego w Kraju Kwitnącej Wiśni producenta chipów do telefonów komórkowych, a indeksy giełdy w Japonii, Korei i Tajwanie spadły do najniższych od miesięcy poziomów. Miejmy nadzieję, że w środę amerykańskie spółki zadowolą rynek. W przeciwnym razie koniec tygodnia może być tragiczny dla niektórych portfeli.