SPÓŁKI LEASINGOWE NIE BOJĄ SIĘ RYZYKA

Paweł Zielewski
opublikowano: 2000-02-17 00:00

SPÓŁKI LEASINGOWE NIE BOJĄ SIĘ RYZYKA

Leasingodawcy nie mogą wyjść z rynku wolnego GPW

PIONIER: CLiF, kierowany przez Dariusza Barana, przetarł leasingodawcom szlaki na GPW. Nadal jednak nie wiadomo, kiedy zmieni rynek z wolnego na wyższy. fot. Grzegorz Kawecki

Na razie zaledwie dwóch leasingodawców zadebiutowało na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych: Centrum Leasingu i Finansów oraz Lubelskie Towarzystwo Leasingowe. Obie spółki notowane są na rynku wolnym GPW. Obie zaliczane są także nie do sektora obdarzonego enigmatycznym mianem „inne”, lecz do sektora bankowego. Ta klasyfikacja, zdaniem analityków bankowych, została sporządzona trochę na wyrost.

Jeszcze w 2000 roku dwaj emitenci otrzymają mocne wsparcie. Na giełdę wybiera się Europejski Fundusz Leasingowy oraz Lea-sco. Z tym że Leasco ma już doświadczenie w obecności na rynku publicznym — od dwóch lat jest kwotowane na CeTO.

Zdaniem analityków bankowych, zakwalifikowanie leasingodawców do grona spółek sektora finansowego przeprowadzone zostało trochę na wyrost.

— Chociaż działają w ścisłym otoczeniu finansowym, a charakter ich działalności jest bardzo zbliżony do tego, czym zajmują się banki, to spółki leasingowe dysponują jeszcze zbyt małym potencjałem. Krótko mówiąc — są za małe, by stać się obiektem poważnych opracowań. Dodatkowo — obaj giełdowi leasingodawcy obecni są na rynku wolnym, uznanym powszechnie za swego rodzaju poczekalnię. Są tam przede wszystkim spółki, które jeszcze nie mają szans na wejście na rynki wyższe, a nie chcą być obecne na CeTO. Przede wszystkim ze względów prestiżowych — twierdzi analityk domu maklerskiego dużego banku.

Tak jak wszyscy

Obserwatorzy rynku są jednak zgodni co do jednego: leasingodawcy z GPW, ze względu na swoją wielkość narażeni są — przynajmniej teoretycznie — na ruchy czysto spekulacyjne. Niektóre wzrosty wartości walorów CLiF i LTL w 1999 r. (przede wszystkim w połowie roku) nie miały realnych podstaw. Jednak fakt, że poważnymi akcjonariuszami spółek są banki (np. w przypadku Lubelskiego Towarzystwa Leasingowego) powoduje, iż spekulacyjne ruchy na tych papierach nie są aż tak drastyczne, jak na walorach spółek, które analitycy nazywają „dzikimi”.

Wahania cen akcji emitentów leasingowych generalnie odzwierciedlają koniunkturę na parkiecie.

Czynnik ryzyka

Inwestorzy, którzy zaufali papierom leasingodawców rzadko zdają sobie jednak sprawę z czynników ryzyka, jakim podlegają te spółki. O ile w przypadku pozostałych sektorów GPW czynniki te są często przypominane, o tyle ryzyka, jakim podlega działalność leasingodawców, są wciąż mało sprecyzowane.

Przecierający giełdowy szlak CLiF za czynnik ryzyka dla swojej emisji uznał nawet „pewne obawy psychologiczne” związane z tym, że inwestorzy nie mają pojęcia o charakterze tego rodzaju spółek. Najistotniejsze ryzyko niesie jednak za sobą kwestia księgowania przychodów spółki. Mimo iż ustawa o rachunkowości nie precyzuje zasad księgowania środków trwałych będących w leasingu — większość spółek lea-singowych działających w Polsce dokonuje księgowania w aktywach zarówno leasingowanego środka trwałego, jak i związanych z leasingiem tego środka należności od leasingobiorcy. Dla części inwestorów oznacza to zagmatwanie bilansu spółek.

Banki chcą samodzielnie

Spore ryzyko niesie za sobą działalność banków współpracujących z leasingodawcami. W ciągu dwóch ostatnich lat można zauważyć prawidłowość — banki komercyjne coraz mniej angażują się w refinansowanie spółek leasingowych, tłumacząc to przede wszystkim niechęcią do wspierania konkurentów. Zwykle same decydują się na powołanie własnych zależnych spółek, zajmujących się tego rodzaju działalnością. Dla istniejących spółek lea-singowych owa niechęć oznacza konieczność poszukiwania nowych źródeł refinansowania na rynkach kapitałowych w formie różnego rodzaju instrumentów dłużnych. To z kolei wiąże się z ryzykiem tego rynku — jeszcze słabo w Polsce rozwiniętego.

Polski rynek leasingu jest wyjątkowo konkurencyjny. Przynajmniej 50 firm zaliczanych jest do ścisłej czołówki. Rozdrobnienie to niesie za sobą ryzyko spadku marż leasingowych, a także kurczenie się segmentów rynku. Dodatkowo działalność giełdowych emitentów z branży leasingu charakteryzuje się sezonowością. Szczyt przypada na ostatni kwartał roku. Oczywiście warunkiem jest, aby firmy dysponowały pod koniec roku wolnymi środkami pieniężnymi.

Paweł Zielewski