Spółki są coraz więcej winne faktorom

opublikowano: 18-04-2019, 22:00

Długi wobec faktorów wzrosły w ciągu ostatnich kilku lat ośmiokrotnie. Większość z nich generują osoby fizyczne prowadzące biznes.

Średnie zadłużenie z tytułu przeterminowanych należności wobec firm faktoringowych wynosi 25,4 tys. zł — obliczył Krajowy Rejestr Długów (KRD).

W ciągu sześciu lat łączne zadłużenie wobec faktorów wzrosło ponad ośmiokrotnie i obecnie sięga 371,6 mln zł. Jeśli chodzi o niesolidnych dłużników firm faktoringowych pod kątem branż, na szczycie jest handel. Firmy z tego sektora mają wobec faktorów największe zobowiązania (127,7 mln zł). Drugą lokatę zajmuje transport (44,5 mln zł), a następne — usługi (46,6 mln zł), firmy produkcyjne (36,4 mln zł) i budowlanka (34 mln zł). Jeśli chodzi o formę prawną, 59 proc. całego zadłużenia wobec firm faktoringowych stanowią długi wygenerowane przez jednoosobowe działalności gospodarcze (217,9 mln zł). Nie jest tajemnicą, że właśnie tacy przedsiębiorcy mają największe problemy z uzyskaniem wsparcia w bankach — z uwagi na swoją niską wiarygodność kredytową. Chcąc więc chronić płynność finansową i bieżącą działalność, coraz częściej sięgają po faktoring.

Obecnie mają taką możliwość. W ciągu ostatnich trzech lat rynek rozszerzył się o nowy rodzaj usług: faktoring online dla mikroprzedsiębiorców.

— Do niedawna mikrofirmy nie mogły korzystać z tej usługi z uwagi na wysokie koszty oraz skomplikowane procedury.W ostatnich latach to się zmieniło. Jednak właściwa ocena ryzyka takich klientów jest bardzo trudna — uważa Dariusz Szkaradek, prezes firmy faktoringowej NFG.

Zdaniem ekspertów KRD rosnące wierzytelności firm faktoringowych to efekt większej liczby klientów i finansowanych przez tę branżę faktur. Ponadto w ostatnim czasie pojawiło się na rynku sporo nowych podmiotów, które oferują w naszym kraju usługi faktoringowe.

— Problemem jest jednak także błędna ocena ryzyka przez niektórych faktorów, wynikająca chociażby z niedostatecznej wiedzy o sytuacji finansowej klienta i kontrahenta, z którym ten pierwszy robi interesy — twierdzi Adam Łącki, prezes KRD.

Jego zdaniem kolejnym błędem jest uśpiona czujność faktorów wobec tych klientów i kontrahentów, którzy już raz przeszli pozytywnie proces weryfikacji. Tymczasem wstępna weryfikacja klienta czy też jego kontrahenta nie wystarczy, żeby właściwie ocenić ryzyko.

— W przypadku długotrwałej współpracy weryfikacja klienta powinna następować za każdym razem, kiedy wnioskuje on o finansowanie faktur. Zdarza się bowiem, że bardzo duża grupa stałych klientów wciąga firmy faktoringowe w kłopoty, ponieważ ich sytuacja nie jest monitorowana. Uruchomienie monitoringu klienta pozwala w porę zareagować na pogorszenie jego sytuacji. Wówczas faktor może zażądać np. dodatkowego zabezpieczenia lub zrezygnować z finansowania ryzykownej faktury — twierdzi Adam Łącki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu